Dlaczego Auchan nie wie co to internet?

4.02.2010 18:49
Like

Rok 2008 zaczął się bardzo ciekawie. Dla mnie styczeń sprzed 2 lat był między innymi znamienny ze względu na zachowanie pewnego banku (dla dobra śledztwa nie zdradzę, że chodzi o BPH), który stwierdził, że da się usunąć konkretny film z całego internetu! Na pewno pamiętacie tą historię, a jeśli nie pamiętacie to film, a jakże, jest dostępny w moim wpisie pt. GIODO, nasza-klasa, BPH, Dziennik czyli o co chodzi w internecie?. Okazało się niestety, że o ile z YouTube dało się go usunąć, o tyle z tureckich (Maćku, dobrze pamiętam?) serwerów już nie było tak prosto.

Zróbcie na tym dobry PR!

Pamiętam, jak wtedy nie tylko z Maćkiem, ale z wieloma innymi osobami, rozmawialiśmy o tym, że Bank marnuje świetną okazję do tego aby zbudować na tym, fajne wydarzenie kreujące wizerunek banku. Zamiast tego pracownicy BPH dołożyli wszelkich starań, aby film zniknął z sieci. Jak widać bez skutku. Pozostał niesmak i uczucie zażenowania.

Auchan

W sieci ukazała się piosenka Auchan:

Nie wiem skąd taki dziwny pomysł i wizja internetu na cenzurowanym. Przecież nie da się – uwaga, czytajcie ze zrozumieniem drodzy PR managerowie – nie da się wyczyścić internetu! Za to można takie sytuacje wykorzystać do promocji własnej marki. Dlaczego nikt nie stara się tego rodzaju przecieków wykorzystać zamiast oponować przeciwko… no właśnie przeciw czemu? Całemu internetowi?!

Znaleźć można też inny utwór:

Jak czytamy w gazecie:

Piosenkę umieścił też na swoim blogu dziennikarz “Gazety” Piotr Miączyński. Następnego dnia znalazł w skrzynce maila:

“Wzywamy do natychmiastowego usunięcia materiału i podjęcia wszelkich kroków, tak aby w sieci nie widniały treści naruszające prawo do ochrony wizerunku naszych pracowników” – pisze Dorota Patejko, dyrektor ds. Komunikacji Auchan. W liście wyjaśnia, że w internecie bez zgody Auchan umieszczona została “piosenka nagrana przez naszych pracowników 4 lata temu na wewnętrzne spotkanie integracyjne, przeznaczona wyłącznie do użytku wewnętrznego naszej Spółki (nie stanowiąca reklamy zewnętrznej)”. Nie porusza wątku naruszenia wizerunku pokazanych w klipie z bliskich ujęć klientów. Ale straszy: “w razie niezastosowania się do niniejszego wezwania zastrzegamy możliwość podjęcia wszelkich możliwych kroków prawnych, nie wyłączając drogi sądowej“.

Wyróżnienia własne.

Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Zakładam, że osoby odpowiedzialne za wizerunek takich kolosów jak BPH czy Auchan nie tylko wiedzą co to internet, ale również znają specyfikę tego “środowiska”. Rozumiem stanowisko Auchan w sprawie wizerunku pracowników – ale czemu nie wspomina się o klientach sklepu? Nie rozumiem natomiast dlaczego – za każdym razem – tego rodzaju sprawy są załatwiane w taki sposób i tym tonie?

Like
« »

Dodaj do:

develway.pl

Komentarze

Dodaj swój komentarz
  • Spece od marketingu pewni i wiedzą co to internet, i znają specyfikę tego środowiska, tyle tylko, że w teorii. Praktyka, jak widać na “załączonym obrazku” wypada poniżej normy, czyli żenująco. Swoją drogą myślę, że na takim viralu (nawet jeśli wewnętrznym – swoją drogą idiotyczne są te metody teambuildingu – i niezamierzonym) Auchan mógłby jeszcze coś ugrać. Mimo, że dość żenujący to jednak śmieszny… na swój sposób. Brednie o sądowym pozwie pozostawiają tylko niesmak. Próbował już tego Dr. Oetker, próbowało TVN, próbowała Authalia i co? i nic! Może więc spece z Auchan wynajmą speców od komunikacji w sieci ;)

Pingi i Trackbacki

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview:

Switch to our mobile site