Blogerów wspiera tajemnicza, zła siła!

24.06.2008 14:53
Like

Swego czasu pisałem o tym co się dzieje kiedy ludzie nie mają zielonego pojęcia o tym za co się biorą. Jak donosi dzisiejsza GW: Parlament Europejski nie jest jednak jedynym, który dostrzega problemy wynikające z rosnącego wpływu blogów. A to właśnie Parlament UE – w ramach udowadniania nam, że zna się na wszystkim – chce podjąć pewne działania, żeby móc blogerów “złapać za pysk”. Powodzenia życzę, choć łatwiej było by odwrócić Nil do góry dnem.

O co biega?

“Zachęcamy do dobrowolnego znakowania blogów, by jasne były zawodowe i finansowe interesy oraz odpowiedzialność ich autorów i wydawców” – napisali w raporcie “O koncentracji i pluralizmie mediów w UE”.

Zawodowe i finansowe interesy blogerów… Sam nie wiem co powiedzieć poza tym, że dla mnie ten bełkot tłumaczy się na: Abyśmy mogli je łatwiej kontrolować! Abyśmy mogli na nie wpływać! Nie do pomyślenia dla EuroDuputowanych jest sytuacja kiedy coś pozostaje nie uregulowane ich nakazami, zakazami, normami i dyrektywami.

- Popieram pluralizm mediów, szczególnie nowych mediów, których część stanowią blogi. Chciałabym jednak, by było jasne, kto za nimi stoi – wyjaśnia “Gazecie” autorka raportu, estońska socjalistyczna eurodeputowana Marianne Mikko, była dziennikarka. – Celem blogów jest pokazywanie prawdy, lecz niektórzy pod fałszywym nazwiskiem mogą kogoś oskarżać czy poniżać – tłumaczy.

- Blogerów nie można automatycznie uznać za zagrożenie. Proszę sobie jednak wyobrazić sytuację, gdy grupy interesu czy ktokolwiek inny wykorzystuje blogi, by promować swoje przesłanie. Blogi to skuteczne narzędzie, są zaawansowaną formą lobbingu – zgadza się z nią niemiecki liberalny eurodeputowany Jorgo Chatzimarkakis.

  • Proszę sobie wyobrazić, że ktoś wykorzystuje maile do oczerniania innych ludzi. Kto stoi za firmami oferującymi konta mailowe?!
  • Proszę sobie wyobrazić, że ktoś wykorzystuje komunikatory internetowe do oczerniania innych ludzi. Kto stoi za twórcami IM`ów?! Pytam.
  • Proszę sobie wyobrazić, że ktoś wykorzystuje listy (papierowe) do oczerniania innych ludzi. Kto stoi za usługodawcami pocztowymi na całym świecie?!
  • Proszę sobie wyobrazić, że ktoś wykorzystuje telefony komórkowe do oczerniania innych ludzi. Kto stoi za operatorami telefonii komórkowej?!
  • Proszę sobie wyobrazić, że ktoś wykorzystuje transparenty w czasie pikiety do oczerniania innych ludzi w demokratycznym kraju. Kto stoi za demokracją?!
  • Proszę sobie wyobrazić, że ktoś wykorzystuje Euro Deputowanych do wygadywania głupot. Kto stoi za głupotą deputowanych?!

media

Blogerzy są fajni dopóki piszą to co nam pasuje, ewentualnie jeśli można by ich jakoś kontrolować… Oczywiście, że blogerzy mogą poniżać i obrażać, ale jak każdy człowiek (z wyjątkiem polityków) muszą liczyć się z konsekwencjami! Pani Mikko udowadnia, że nie zna kompletnie realiów blogosfery. Nie wie,m że każde fałszywe oszczerstwo jest szybko wychwytywane i nie ma szans na poważniejsze oczernianie kogokolwiek. Ktoś jej pewnie ostatnio powiedział, że blogi są modne bo robią się wpływowe, inny, że go ktoś oczernił bo jak mógł napisać, że polityk bierze w łapę? Niby bierze, ale… Tak to niestety jest jak ktoś kto się zna na wszystkim czyli na niczym (połączenie dziennikarza i polityka idealnie się tu nadaje), bierze się za uszczęśliwianie ogółu. Czego boją się eurodeputowani? Kontroli?!

Niektórych takie pomysły oburzają. “Umiesz czytać? Umiesz myśleć? Umiesz sam oceniać? Uważasz, że tak. Niestety, nie. Tak naprawdę jesteś bardzo głupi i nie umiesz oceniać sam. Tak przynajmniej twierdzi Parlament Europejski” – napisał na swym blogu Bruno Waterfield, korespondent brytyjskiego dziennika “Daily Telegraph” w Brukseli.

O właśnie! Problem polega na tym – nie znoszę pakować się w politykę – że UE usilnie próbuje uregulować wszystkie możliwe sfery życia obywateli. Od określania przysłowiowej już krzywizny banana po uregulowanie internetu. No powodzenia życzę państwu osłom we wprowadzaniu socjalizmu. Już raz próbowano ze wschodu – nie wyszło. To co? Teraz druga próba z zachodu?!

Bardzo jestem ciekaw ile blogów napisze o tym zjawisku. Im więcej tym lepiej – niech nas zobaczą! :P

Like
« »

Dodaj do:

develway.pl

Komentarze

Dodaj swój komentarz
  • (…) niech nas zobaczą!
    O, moje ulubione hasło! W tej sytuacji będę chyba musiał odpowiedzieć na wezwanie :]

  • Dawno nie wypowiadałem się na łamach tego bloga… Tym razem jednak zdecydowanie warto.
    Jestem przekonany, że wszelkie pomysły regulowania blogosfery w postaci sankcji to zupełnie czcze gadanie. Tylko dlaczego pozwala się politykom na takie gadanie za nasze pieniądze?
    W istocie nie ma nawet jednolitej definicji bloga. Ilość kontrolerów musiałaby być pewnie zbliżona do ilości blogerów :)
    Zgadzam się że bywają sytuacje kiedy komuś się krwi napsuje, ale jak napisałeś “każde fałszywe oszczerstwo jest szybko wychwytywane i nie ma szans na poważniejsze oczernianie kogokolwiek.”

  • Moim zdaniem zaczyna się dorabiać do całej sprawy kolejną teorię spiskową…
    Sami blogerzy i tak w większości podają swoje dane w zakładce “Autor”, “O mnie” itp.
    Sam lubię wiedzieć, czyj blog czytam, od kogo dostaję maila i z kim rozmawiam przez GG.

  • Całkiem logiczne – jak można kontrolować coś, czego nawet nie ma definicji? Zastanawiające… No i jak można kontrolować coś, co jest wszędzie i co jest popierane przez jeszcze więcej? :)

    Zgadzam się, że to tylko gadanie – nie można kontrolować tak wielkiego zdecentralizowanego organizmu jakim jest blogsfera, w której to informacje rozchodzą się z prędkościami, o których fizycy mogą tylko pomarzyć, w której to każdy każdego zna, a jak nawet nie zna, to przez znajomych pozna.

  • @grizzly3: niestety podają tylko w większości, zazwyczaj. Nie zawsze. :(

  • Wybacz Fanatyku, ale w tym wpisie jedyną informacją jest że nie lubisz regulacji. Twoja argumentacja jest nacechowana tylko i wyłącznie emocjami. Dwie sprawy:
    Po pierwsze negatywnie odnosisz się do regulacji blogosfery (w szerszym ujęciu rzecz jasna internetu), ale tak właściwie nie padły konkretne rozwiązania rozwiązań, a już się pojawiły “obozy”. Sytuacja kuriozalna.
    Druga sprawa, akcent humorystyczny. Krzywizna bananów. Otóż istnieje krzywizna ogórków. No tak po co takie regulacje? Otóż żebyś Fanatyku mógł zjeść prawdziwego ogórka (lub jak wolisz banana). Nadmierna krzywizna ogórka świadczy o nadmiarze wody, który z kolei jest przyczyną szybszej wegetacji ogórka. Idąc dalej rolnik tym sposobem szybciej i nieporównanie więcej dostanie dotacji do uprawy, a Tobie zostawi “smacznego” ogórka (banana). Uwierz mi czasami UE chce Twojego dobra, czasami lepiej bardziej szczegółowo zapoznać się z >>>konkretnymi<<< sprawami.

  • @KrzysztofUW No jaaasne, rozstaw szczebelków w drabinie jest ustalony też dla mojego dobra.
    btw. Jak piszę “bananów” to mam na myśli banany a n9ie ogórki. Serio, serio.

  • Między kontrolą a oznaczeniem również jest różnica. Serio, serio :)

  • Ja znowu pod prąd :)

    Uważam, że właśnie blogerom powinno zależeć na regulacji tej kwestii. Powinniśmy wiedzieć, który blog jest zwykłą reklamową ściemą, który ma promować interesy jakiejś firmy, a który jest naprawdę niezależny.
    Doskonale wiemy, że nie wszyscy są uczciwi. A kontrola spoleczna wygląda jak wygląda, nawet jak ujawnimy, że ktoś gra nie fair to:
    - koledzy będą go bronić
    - sam negatywny bohater pójdzie w zaparte
    - większość czytelników odwiedzi go z google i nie będzie wiedziało, że to ściemniacz.

    Przykra prawda jest taka, że sami na sobie nie potrafimy wymóc nawet odnośników do cytowanych tekstów. A co dopiero otwartego przyznawania się z flogow do bycia flogami.
    Moim zdaniem bardzo się przyda takie otwarte informowanie pod groźbą realnych sankcji.

  • @pwrzosin
    Jest to jakaś koncepcja… Takie oznakowanie pewnie by podniosło wiarygodność blogów (jeszcze bardziej), ale mam jakiś wstręt przed jakąś Centralną Państwową Komisją ds. Oceny Blogów. jakoś tego nie widzę.
    Wyobrażasz sobie taka kontrolę? Bo w rzeczy samej była by to kontrola i selekcjonowanie blogerów na lepsze i gorsze. Jakoś mi się to nie bardzo podoba.

  • Myślę, ze to mogłoby działać jak PEGI – niezależna ponadnarodowa organizacja non-profit oceniająca gry komputerowe. Znaczki przy nagłówkach wpisów z kilkoma kategoriami: wulgaryzmy, seks, przemoc, reklama, wpis płatny, informacja PR, autor pracuje w firmie o której mówi dany wpis.

    Oznaczenie niezgodne z prawdą skutkowałoby akcją prawną organizacji o złamanie licencji do znaczka. Brak oznaczenia to mniejsza wiarygodność.

    A Komisja Europejska może sfinansować powstanie i promocję takiej organizacji.

  • lipa powiedział: 02.07.2008 o godz. 08:28

    Jestem przeciwny wszelkim regulacjom, które mogą się wydawać bezsensowne i w jakiś sposób ograniczają tzw i często za szeroko pojętą, wolność słowa.
    Pracuję w mediach od 20 lat i wiem czy to pachnie.
    Jednak w tym przypadku nie widzę zagrożenia, ponieważ sami blogerzy uważają się często za opiniotwórcze i wszystko wiedzące gremium.
    Jeśli tak jest, piszecie prawdę subiektywną(nie ma prawdy obiektywnej), to podpiszcie się z imienia i nazwiska.
    Chyba, że się wstydzicie własnych opinii?

Pingi i Trackbacki

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview:

Switch to our mobile site