Doktorat o blogach

16.12.2008 19:24
Like

Wykład„Przestrzeń społeczna blogosfery: Znaczenie pozycji w sieci i reakcji otoczenia dla blogowania”. To tytuł pierwszej pracy doktorskiej na temat blogów. Praca już wywołała reakcje o najmniej takie jak książki wydawane przez historyków IPN o Wałęsie. Nikt jeszcze nie czytał samej pracy, ale już pojawiły się pierwsze opinie!

Krytyka

Grzesiek już zdążył skrytykować, żeby nie powiedzieć wyśmiać, pracę dr Zająca. Opinie oparł na fragmentach pracy jakie ukazały się w notce prasowej. Dzięki temu nakierował komentarze na “odpowiednie” tory. O to akurat nie można mieć pretensji do niego a jedynie do – mówiąc oglądnie – nie grzeszących inteligencją klakierów.

Jan Zając był jedną z osób stojących za badaniem blogosfery (zobacz wyniki .pdf). Oczywiście badanie w przytłaczającej większości objęło przede wszystkim blogi z sieci bloxa, jednak tak czy inaczej, badanie samo w sobie daje pewien obraz blogosfery. Wyniki badań mogą stanowić bardzo ciekawy przyczynek do wielu rozważań na temat blogów i blogosfery. Nie ignorowałbym również wyników pracy doktorskiej. Zwłaszcza, że nie widzieliśmy jeszcze całości. A nawet jeśli potwierdza ona to co my “wiemy” to teraz ma to solidne, naukowe podstawy – to też dużo.

Obrona

Marta poruszona tekstem Grześka i komciami na jego blogu również odniosła się do całej sprawy. Oczywiście zauważyła pewne różnice kulturowe między Polską a USA (oraz szeroko rozumianym “zachodem”) a w sieci widać to zjawisko jeszcze bardziej… Przytoczę jeden akapit:

Porównajcie reakcje na dwie, dosyć podobne informacje – dotyczące zdobycia tytułu doktora. W pierwszej sytuacji Danah Boyd, amerykańska socjolożka, na swoim blogu informuje o tym sukcesie. W drugim przypadku, Agora chwili się doktoratem na temat blogów autorstwa psychologa Jana M. Zająca – pierwszym  na ten temat w polskiej nauce, który powstał po części pod jej skrzydłami. Ta wiadomość natychmiastowo wywołuje falę negatywnych komentarzy.

A to Polska właśnie – chciało by się rzec.

Moim zdaniem…

Zgadzam się z Grześkiem co do tego, że przytoczone wnioski jak na efekt pracy naukowej nie są powalające. Jednocześnie też należałoby się jednak powstrzymać od oceniania całej pracy na podstawie kilku zdań z noty prasowej, zwłaszcza, że z powodzeniem można założyć, że nie każdy ma takawiedzę na temat blogosfery jak Grzesiek, czy inni aktywni blogerzy, a praca jest adresowana zapewne do trochę innej niż sami blogerzy grupy docelowej!

Jedynie Ols skomentował rzeczowo:

Dyrdymałami to bym raczej nazwał opinie wydane na podstawie wyimków z wniosków z doktoratu.

Autor przekopał się przez ogromną liczbę danych dotyczących relacji pomiędzy blogami i uzyskał empiryczne potwierdzenie różnych tez (łącznie z tą o pierwszym komentarzu, “ustawiającym” dalszy rozwój bloga). Do tej pory nie spotkałem się z takimi badaniami w polskim internecie.

Oczywiście badając blogi nie da się udowodnić, że e nie równa się emcekwadrat ani niczego równie genialnego, ale tak właśnie działa nauka.

Zresztą, ten doktorat nie składa się z bełkotu (którego moglibyśmy się spodziewać po psychologu) tylko z pieczołowicie opisanych badań statystycznych. Co ja będę tu pierdzielił farmazony, po prostu kawał dobrej roboty, interesujący dla każdego kto zajmuje się sieciami społecznymi.

O mniejszych czy większych kretynizmach w komentarzach nie chcę się rozwodzić (a jest nad czym, bo nawet naczelny debil blogosfery się pojawił).

Czytelnikom pozostawiam ocenę działań osób, które już wydały wyrok na pracę dr Zająca. Liczę również na to że uda się jakoś dotrzeć do pracy i udostępnić ja szerszej publice.

Like
« »

Dodaj do:

develway.pl

Komentarze

Dodaj swój komentarz
  • Uhm, w cytowanych przez Ciebie fragmentach autorzy zwracają uwagę na coś, czego najwidoczniej nie dostrzegasz. Chodzi mianowicie o to, że aby stać się blogerem-ekspertem w tej dziedzinie potrzeba tak niewiele – serwer i domena za 1zł.

  • Mam tylko jedno pytanie, odbiegając od sedna sprawy. Skąd do licha macie pewność, iż jest to pierwsza praca doktorancka na temat blogów? Jest to pierwsza praca doktorancka na temat blogów, o której jest tak głośno.

  • @Michał rozumiem, że możesz podać przykłady wcześniejszych publikacji?

    @Paweł jeśli wystarczy 1zł żeby zostać ekspertem to to może tłumaczyć blisko 40 mionów fachowców w Polsce

  • Jasne, że nie mogę. Jednak nie zdziwiłbym się, gdyby takich prac powstało kilka.

    // Sprawdziłem w słowniku i poprawniejszą formą jest “praca doktorska” – poprawiam swój błąd.

  • @Michał a ja bym się zdziwił. Taka praca łączy się z przeprowadzeniem badań… Samo to jest już dla mnie jakimś argumentem.

  • @Arvind (od tego komentarza znany także jako Paweł Lipiec ;)) coś w tym jest, ale ja mówię tutaj o tym konkretnym obszarze – blogosferze. Dla mnie doktoryzowanie się jest potwierdzeniem sporej ilości rzetelnej wiedzy z danej dziedziny, a patrząc po tych fragmentach może być momentami ciężko.

    Nie zmienia to postaci rzeczy tego, że bardzo chętnie bym przeczytał całą pracę. Do tego czasu jedyne o czym możemy dyskutować to mało obszerne fragmenty.

  • “nawet naczelny debil blogosfery się pojawił”

    heh, ja tam widzę min. pięcioro mocnych kandydatów do tego tytułu, rzadka okazja obejrzeć to całe panopticum w jednym miejscu ;-))

  • Dyskusja zaczęła się przede wszystkim o informacji prasowej, a później stała się jak zwykle meta-dyskusją, czyli dyskusją o dyskusji i dyskutantach.

  • Czyli jest prawdopodobnie tak jak podejrzewałam, to idiota – autor artykułu z gazety ośmieszył(kto wie,może i celowo) autora doktoratu wyciągając kilka cytatów wyrwanych z kontekstu. Pogratulować profesjonalizmu.
    Coś ten pdf mi się wiesza. Ale mam spore pokłady cierpliwości…

    Polska blogosfera w przeciwieństwie do amerykańskiej… jest szczera.

  • E.milia powiedział: 17.12.2008 o godz. 19:49

    No proszę. Teraz ośmieszamy/obrażamy już nie autora pracy doktorskiej, ale autora notki prasowej. Czy zawsze trzeba wynaleźć jakąś ofiarę, na którą zwala się wszystko?

  • @E.milia nie ma winny bez winnego (wbrew permanentnej propagandzie) – taki ten świat dziwnie zbudowany.

  • “heh, ja tam widzę min. pięcioro mocnych kandydatów do tego tytułu, rzadka okazja obejrzeć to całe panopticum w jednym miejscu ;-))”

    Czyli bez ciebie czterech?

  • Kazu78 Nie troluj! :P

  • “Co ja będę tu pierdzielił farmazony, po prostu kawał dobrej roboty, interesujący dla każdego kto zajmuje się sieciami społecznymi.”

    Pozwoliłem zacytować sobie Olsa powyżej, bo to stanowi istotę rzeczy.
    Zwróć uwagę na jedną rzecz: w momencie gdy toczyła się dyskusja na temat tego newsa – bo przecież nie na temat doktoratu – to ani Ols, ani Marta Klimowicz nie przeczytali tej pracy. Sami do tego się przyznali.
    Sam dyskutujesz na temat newsa i na temat w jaki sposób blogopisacze odnieśli się do niego, nie na temat doktoratu. Tak jak krytycy pracy jak i jej obrońcy.

  • @proces7 Tak, wpis jest na temat reakcji jakie się pojawiły na temat doktoratu i tak czytałem doktorat.

  • karolina powiedział: 02.03.2009 o godz. 13:46

    A ja piszę licencjat o blogach…. i też będzie o nim tak głośno???

  • Nie. Licencjat to takie dłuższe wypracowanie, więc czym tu się ekscytować? Już książki o blogach są bardziej interesujące – choć większość tytułów ukazuje się głównie po angielsku nadal.

Pingi i Trackbacki

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview:

Switch to our mobile site