Ekspansja blogowa
Like
Livio napisał o ekspansji blogowej, czyli o tym jak poszerzać znajomości w blogosferze a ja oczywiście muszę swoje 5 groszy dodać.
Rady livio
- Wpadam do jakiegoś ciekawego dziennika.
- Komentuję wybrany wpis.
- Autor “podbijanego” dziennika prawdopodobnie kiedyś wpadnie do mnie i zrobi to samo.
- Subskrypcja RSS dziennika.
- Zwiększanie częstotliwości komentowania oraz udzielanie się w tej blogowej społeczności.
- Pytanie o wymianę linków, o ile druga strona tego nie zaproponuje.
Rozwinięcie tematu
- Ł»eby wpaść na ten ciekawy dziennik trzeba wiedzieć gdzie go szukać. Tutaj mamy kilka wyjść. Możemy użyć technorati.com, blogfrog, lub MyBlogLog/ Ten ostatni serwis to istna kopalnie ciekawych blogów! Ponad to ma Polską grupę bloggerów tam zrzeszonych, co ułatwia szukanie polskich blogów.
- Po dokonaniu wyboru wpisu – najlepiej jednego z nowszych, piszemy komentarz. I tu uwaga, której mam nadzieję większość z Was nie potrzebuje: Zapomnij o pisaniu komentarza w stylu “onet”. Nie pisz: Fajny bloguś wpadaj do mnie link. Napisz coś rzeczowego na temat, który autor poruszył we wpisie. Spróbuj sprowokować dyskusję – to zadziała dużo lepiej niż taki spam a’la onet.
- Jeśli blog jest wyjątkowo ciekawy oczywiście subskrypcja RSS nie zawadzi – zawsze będziesz wiedział czy jest coś co możesz skomentować i przypomnieć się na tym wybranym blogu. Jeśli tematyka nie jest wybitnie interesująca z twojej perspektywy zasubskrybuj chociaż komentarze (RSS lub e-mail) abyś mógł odpisać jeśli ktoś odpowie na twój komentarz.
- Zwiększenie częstotliwości uzależniam w największym stopniu od tego czy mam faktycznie coś ciekawego do powiedzenia. Jeśli komentarz nic nie wnosi to po co go pisać?
- Raczej nie proszę o wymianę linków, ale zawsze odpowiadam na takie prośby ;) Ja poprostu zamieszczam co pewien czas w swoim zbiorku nową porcję linków.
Podstawową cechą blogów jest interakcja. O tym, że trzeba nawiązywać pisałem już przy okazji omawiania błędów w blogowaniu.
Nie odwiedzając innych, nie linkując do nich i nie nawiązując do ich wpisów zachowujemy się jak człowiek zamykający się w czterech ścianach. Trudno się dziwić w takiej sytuacji, że życie towarzyskie ponosi klęskę.
Like



Komentarze
Dodaj swój komentarzRady dobre, ale kontekst całości mi się nie podoba ;) Wyszło trochę tak… tak, jak by każdy komentarz był przypomnieniem o sobie, a RSS służył tylko do tego, by wiedzieć o tym, że pojawił się nowy wpis w którym można dalej o sobie przypominać ;) A cała ta zabawa tylko w walce o linka ;)
A może ja przewrażliwiony jestem? :D
Pozdrawiam serdecznie ;)
ĹÂo matko! Jasna sprawa, że komentarz ma zupełnie inne (głowne) zastosowanie – natomiast skoro już mowa o nim jako o “narzędziu promocji”… ;)
Jednak dla początkujących blogowiczów poszukiwanie “punktów zaczepienia” jest podstawowym sposobem “reklamy”.
ps. Chyba to jednak przewrażliwienie ;-)
No, ale nie można popadać w skrajność…
Ja też odniosłem wrażenie, że to jest forma spamu, aczkolwiek od czegoś musisz zacząć -> czytamy blog, komentujemy bądź nie, wyrażamy swoją opinię, bo gdyby każdy pierwszy komentarz od nowej osoby był uznawany za SPAM, nikt by nie komentował ; ) A to nie chodzi o to.
Odniosłem to samo wrażenie co WiLQ, bo wpis jest… suchy? :P Traktuje o tym co każdy świadomy użytkownik wie… takie to dziecinne. ;)
Tylko nie każdy jest od razu “świadomy” ;]
Mając na myśli komentarz nie miałem na myśli komci (przyp. red. :D), lecz wyrażanie swojej opinii na podany (konkr. wybrany) temat ;) .
Fanatyk… a może się wymienimy :D ?
Pingi i Trackbacki
Ekspansja blogowa…
Jak za pomocą komentarzy poszerzać grono znajomych blogowiczów?…