Hello World, hello Mr. WordPress, hello SPAM…
Dziś coś z serii dla początkujących. Dla tych, którzy dopiero co zainstalowali sobie WordPress lub założyli konto na jednym z wielu darmowych serwisów opartych o WPMU. Jako, że jednak sporo osób korzysta z mich tłumaczeń styli to dzięki linkom jakie zamieściłem w stopkach jestem informowany o nowo powstałych blogach – poprzez linki przychodzące wyświetlane na stronie głównej panelu administracyjnego. Często zdarza mi się odwiedzać te blogi – ot tak z ciekawości. Zauważyłem na nich pewną tendencję do pozostawiania pierwszego wpisu i komentarza na stronie w oryginalnej postaci – bez żadnej edycji. Nie jest to dobry pomysł…
Hello World
Była taka seria wpisów “Jak zacząć blogowanie” (cz. 1, cz. 2, cz.3). W części 2 pisałem m.in. o napisaniu pierwszego posta. Nie wspomniałem tam o jednej kwestii. Tego pierwszego posta nie należy pisać. Należy wyedytować tego już istniejącego. Dlaczego? Wystarczy w google wpisać dowolny kawałek frazy z tego pierwszego domyślnego wpisu lub komentarza Pana WordPressa. Pole do popisu dla Spam-botów jest ogromne jak widać ;)
Lepiej nie kusić losu. Tak więc pierwsza rzecz po instalacji (nawet przed instalacją akismeta) to usunięcie pierwszego komentarza i edycja pierwszego wpisu.
A zanim zaczniesz pisać bloga – pamiętaj – to wciąga! ;)
RSS
trackback
Drukuj wpis



























8 czerwca 2007 - 17:23
Ja tam kazałem się rejestrować komentatorom i mam spokój ;)
8 czerwca 2007 - 19:13
Metoda dobra tyle, że jednocześnie zniechęca niezarejestrowanych do komentowania :]
9 czerwca 2007 - 00:49
U mnie Akismet przepuszczał masę śmieci. Wtyka SpamKarma rozwiązała wszystkie problemy. ;]
9 czerwca 2007 - 01:55
U mnie jest moderowanie komentarzy, a jak będzie ich więcej to skorzystam z opcji eRiZ :-).
15 lipca 2007 - 15:49
SpamKarma i u mnie jak dotąd spisuje się wyśmienicie :>
Zgadzam się z Fanatykiem, że wymuszenie rejestracji na stronie odrzuca dużą część potencjalnych komentatorów.
8 lutego 2009 - 23:05
Przed chwilą zainstalowałem sobie pierwszego WordPressa i… dziękuję za ostrzeżenie. Tak zrobiłem