Kodeks Blogerów (nie tylko dla blogerów)

Kodeks Blogerów zaczął się tworzyć już jakiś czas temu. Całkiem nie dawno został zaprezentowany na spotkaniu w Szczyrku oraz w Warszawie na Auli. Media&Marketing również zamieścił artykuł o kodeksie [z drobnymi błędami merytorycznymi, ale jednak;)]. Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o kodeksie to czas najwyższy nadrobić zaległości.
Dlaczego powstał kodeks?
Impulsem do powstania kodeksu była przygoda Ireny z pracuj.pl.
Historia
Firmy i agencje reklamowe często przesyłają mi swoje reklamy. Jeśli są one dobre, nie mam problemu z umieszczaniem ich czy to na Zjadamy Reklamy, czy na Megafonach. Zastanawiałam się, czy o tym pisać, czy nie, ale tak ewidentne (i bezmyślne – bo jak wiemy w internecie nikt nie jest anonimowy) robienie blogera w konia, wymaga moim zdaniem reakcji. Chociażby ku przestrodze dla innych firm. Jest to o tyle bezsensowna sytuacja, że kampanię Pracuj.pl i tak bym umieściła. Od razu mówię, że nie podejrzewam, że to strategia portalu (a przynajmniej taką mam nadzieję), a jedynie “świetny” pomysł jednej osoby.
Do rzeczy. Korespondencja z Panią Niemczewską wyglądała następująco [...]
Przeczytaj całość na blogu Ireny.
Cel
Celem kodeksu jest zapobieganie takim sytuacjom. Z jednej strony my jako blogerzy nie chcemy być oszukiwani przez marketerów. Z drugiej jednak nie chcemy zupełnie się od nich odcinać. Chcemy współpracy, ale… właśnie współpracy a nie wykorzystywania i oszukiwania. Jesteśmy gotowi współpracować na jasnych zasadach, które pozwolą reklamodawcom na dotarcie do czytelników wybranych blogów, blogerom na zachowanie wiarygodności a czytelnikom na uczciwą informację.
Podczas pisania blogów często spotykamy się z sytuacjami, w których pracownicy różnych firm, w nieetyczny sposób próbują promować swoje produkty i usługi. Czy to wysyłając informacje anonimowo, czy udając niezależnych Czytelników w komentarzach, czy proponując nam wpisy sponsorowane, prosząc jednocześnie o niepodawanie źródła informacji. Odmawiając czy piętnując takie sytuacje wiemy jednocześnie, że mogą zdarzyć się przypadki, że ktoś inny zgodzi się na taką propozycję. A to w naszej opinii źle służy całej blogosferze.
Wiemy również, że nieetyczne zachowania firm, agencji reklamowych czy specjalistów od marketingu szeptanego szybko są w blogosferze rozpoznawane i piętnowane. To skutkuje konfliktami firm ze społecznościami internetowymi i utratą dobrego imienia przedsiębiorstw. Zależy nam na tym, żeby dostrzeżony już potencjał blogów został wykorzystany z korzyścią dla wszystkich stron – blogerów, ich Czytelników i firm, które chcą promować swoje produkty. Dlatego powstał Kodeks Współpracy z Blogerami – zbiór dobrych zasad, które pozwolą firmom etycznie i skutecznie z nami współpracować, a naszym Czytelnikom dadzą pewność, że wiarygodność blogów nie jest zagrożona.
Zobacz oficjalne info o inicjatywie
Kodeks
Kodeks można streścić w 8 krótkich punktach:
- Po prostu kultura
- Graj w otwarte karty
- Nie nakłaniaj do oszustwa
- Bądź profesjonalistą
- Jawność przede wszystkim
- Spam pozostawia ślad
- Niezależność i uczciwość
- Pozostaw dowolność ale reaguj
Jeśli chcesz przeczytać dłuższą wersję, zapraszam na stronę z kodeksem. Możesz też pobrać sobie wersję .pdf lub umieścić banery na swojej stronie (do czego serdecznie zachęcam).
Czy kodeks jest dla Ciebie?
Tak. Kodeks jest dla każdego blogera (i marketera). Nawet jeśli reklamodawcy nie zgłaszają się do Ciebie (jeszcze) z rozmaitymi propozycjami, to zamieszczając informację o działaniu zgodnie z kodeksem dajesz sygnał swoim czytelnikom: Jestem uczciwy – nie zamieszczam ukrytych reklam. Najbardziej oczywistą grupą docelową, jeśli chodzi o blogerów, są blogi zawierające opinie i recenzje produktów. Sam prowadzę z Przemkiem taki blog (sublog.pl – od weekendu pod adresem kupilismy.pl) i niewątpliwie przy najbliższych zmianach jakie będą tam zachodzić (mam nadzieję, że w ten weekend) również i kodeks znajdzie tam swoje miejsce. Moim zdaniem podnosi to wiarygodność takiego bloga.
Bardzo jestem ciekaw Waszych opinii i sugestii dotyczących Kodeksu. Czekamy na ewentualne uwagi, ponieważ prace nad promocją kodeksu cały czas trwają!
Twórcy: Irena Magierska (Zjadamy reklamy), Dominik Koza (Reklama po korekcie), Maciej Budzich (Mediafun), Paweł Opydo (Techkultura), Paweł Lipiec (Webfan), Sebastian Łuczak (ŁuczakPR), Szymon Szymczyk, Przemysław Żyła, (Auditlog), Bartosz Kulesza (Datasky).
Like



Komentarze
Dodaj swój komentarzWiele krzyku o nic — a ściśle o 5-stronicowy PDF, z którego 2 pierwsze strony to tytuł, ostatnia to wizytówka, a w środku raptem kilka lakonicznych akapitów.
Nazwanie tego ‘kodeksem’ mocno na wyrost; to nawet nie dekalog.
Operacja może i słuszna, ale sposób podania — jawny marketingowy wyjazd — dowodzi, że tak naprawdę to autopromocja pt. ‘kup mnie’.
A ja uważam iż taka regulacja blogosfery jest potrzebna.. Niech firmy wiedzą co im w blogosferze wolno a czego nie..
Fajny blog i ma wysoką pozycję…
Zapraszam do mnie na [edit]link usunięto[/edit]
Bo Ty zły, Autorze Bloga jesteś, a za Tobą działa pewnie Ugrupowanie. Nie wiadomo jeszcze jakie, ale kiedyś świat się dowie. Na pewno coś z lansem w nazwie. :)
@Olgierd,
pdf to forma do sciagniecia, po co z niej korzystac skoro ma sie internet? jesli jednak masz zaprezentowac kodeks w przypadku braku dostepu do internetu – moze warto, zeby poza kodeksem zawrzec rowniez najwazniejsze informacje dodatkowe, hm? moze nie warto tak szybko krytykowac? moze cos jednak dzieje sie z powodu przemyslanych decyzji… :)
Jak słusznie określiła to w prezentacji na Auli Irena – “oczywistość oczywista”. Nie kłam, nie oszukuj, nie naciągaj, nie podszywaj się itd. To normy które mogą równie dobrze zasilić kodeks drwali, dostawców łóżek wodnych, albo endokrynologów pracujących dla firm których nazwa zaczyna się na U i dysponują podziemnym garażem. Trochę to przerażające, że potrzeba specjalnej stargetowanej akcji by to uzmysławiać – ale to już inna kwestia.
Idea tej inicjatywy – uświadamianie nieświadomych – generalnie wydaje się słuszna. Pytaniem otwartym pozostaje ile firm włączy faktycznie te zasady do swojej polityki działania (Pracuj.pl nie miało wyjścia :-) ), ilu blogerów mimo dodania kodeksowej wlepki zachowa się nieetycznie (to już byłaby nieetyczność do kwadratu) i na koniec, jakim sposobem można sprawdzić efektywność tego rodzaju akcji.
Pomijając nawet te retoryczne pytania, zastanawiam się nad jednym – czy nie lepiej zamiast maślanego kodeksu, zapodać 1 zdaniowe przesłanie do firm i drugie takie do blogerów, które zawarłyby (na jednej planszy) to co na prawdę istotne?
Pamiętając, że targetem jest grupa o wątpliwej moralności, dodatkowo nie rozumiejąca zasad jakie panują w internecie. Może warto postawić na prostotę tego skądinąd nieskomplikowanego z natury przekazu.
@Aleksander Lucis:
póki co wyciągneliśmy takie wnioski z naszych doświadczeń, konsultując zrozumiałość tekstu ze złą stroną mocy. ;) To, czego potrzeba Kodeksowi to dyskusja – zarówno pozytywne, jak i krytyczne komentarze, bo taka jest idea. Chcemy dyskutować, mówić o problemie, który jest i wyciągać wnioski, które przełożą się na działania.
Może później coś mocniejszego, zamiast łopatologicznie, po prostu przywalimy łopatą. :)
kodeks kodeksem, ok, dobrze, że jest coś takiego, ale po co miałbym umieszczać bannery związane z nim? czy to doda mi jakichś “punktów respektu”? wątpię. moim zdaniem jest to co najwyżej świadectwo niskiej samooceny lub próba zrobienia szumu wokół bloga.
oczywiście nie chcę Ciebie atakować, ani nic do Ciebie nie mam, ale tak myślę. ;)
Przyznam, że sama inicjatywa powstania kodeksu jest ciekawa. To, że zebrało się kilka osób i poświęciło swój czas na opracowanie czegoś takiego, świadczy o tym, że polska blogosfera rośnie w siłę (o ile to dobre określenie). Tylko kodeks będzie przydatny chyba tylko dla osób, które blogują na własnym silniku. Bo ja np. mam bloga na Onecie i Mylogu, i tam reklamy pojawiają się tak, czy siak, więc nie mam na to żadnego wpływu (co prawda, na Mylogu można wykupić sobie konto pro, bez reklam i bla, bla, bla, ale na Onecie takiej opcji już nie ma). Ktoś mi powie – przejdź na prywatny serwer. Niestety, to zbyt skomplikowane jak dla mnie ;>
Poza tym, chciałam przyznać, że Twój blog jest naprawdę fascynujący i bardzo pomocny. Od dwóch dni przeglądam wpisy archiwalne i ciągle dowiaduję się nowych ciekawostek. Cieszę się, że tu trafiłam.
Pozdrawiam serdecznie :)
@marines,
niestety – nie przewidujemy żadnych punktów respektu, myślę też, że Paweł (autor webfan.pl) nie wkleił wklejki ze względu na wielki prestiż. Skoro podoba Ci się inicjatywa i jej idea – świetnie, to najważniejsze :)
Ja nie wiem jak to jest, że w tym kraju co by człowiek nie próbował robić to zaraz znajdzie się grupa malkontentów nadużywających słów, których chyba nie rozumieją (takich jak: “lans”).
@marines as U wish!
@Agnes Ale na pojawianie się treści reklamowych w postaci wpisów na blogu już masz wpływ. Jest rzeczą oczywistą, że jeśli blogujesz na jednym z portalowych systemów blogowych to nie na wszystko masz wpływ – taki ich urok.
I bardzo się cieszę, że spodobał Ci się mój blog ;)
Nie jestem jakoś przekonany do tego, że taki kodeks cokolwiek zmieni. Ludzie używający różnych sztuczek do osiągnięcia celu będą to robić dalej. Skoro nie kierują się zwykłymi etycznymi zasadami to będą kodeksem?
Tworzenie kodeksów i różnych praw powoduje powstanie sytuacji gdzie to co nie zabronione jest dozwolone. Czyli jak tego nie ma w kodeksie to wolno to robić, nawet jeśli to nieetyczne.
Oczywiście, w/w kodeks to kawał dobrej roboty, chociaż chyba zmarnowanej…
@kuba,
witam mojego ulubionego tłumacza panelu WordPressa. :)
Wkrótce poinformujemy o tym, jacy nowi partnerzy dołączają do akcji, a Ci – według zapewnień – bardzo pomogą rozpromować dyskusję o tym, jak być powinno, a czego być nie powinno. W planie są również spotkania z blogerami, osobne z PR-owcami i marketingowcami, w czym pomogą partnerzy. O wszystkim tym wkrótce na blogu.
Chcemy dyskutować, reagować i trochę podnieść standardy. Mamy siły, więc szkoda ich nie spożytkować. :)
No tak, ale właśnie przeczytałem, że ten kodeks nie jest nawet dla blogerów. Lecz dla marketingowców, ale nie dla tych, którzy nie piszą bloga.
Strasznie to pokręcone.
A mnie się myśli, że komuś za bardzo marzy się ‘środowisko’, z wszelkimi tego akcesoriami: komitetami organizacyjnymi, stołem prezydialnym zastawionym mineralną, samoregulacją itd.
Następny krok: cech blogerów. Albo korpo.
PS
@Olgierd,
myślę, że “towarzystwo” jest bardziej otwarte na zwykłe piwo, niż to sugerujesz. :)
Pingi i Trackbacki
[...] Kodeks Blogerów powstał stosunkowo niedawno. Jeżeli miałbym powiedzieć, o co w nim chodzi, pewnie zacytowałbym słowa autorów [...]
[...] Dodatki na bloga « Kodeks Blogerów (nie tylko dla blogerów) [...]
[...] jego artykułów przypadła mi do gustu, między innymi ,,jak promować bloga” oraz ,,kodeks blogerów”. Można u niego pobrać spolszczone skórki do [...]