Nowe Media vs. Stare Media – Sprawa Iranu
Od jakiegoś kontrast między nowymi a starymi mediami staje się co raz bardziej wyrazisty. zapewne również przez rozmaite konflikty za pomocą których stare media usiłują odsunąć w czasie to co nieuniknione. Nowe media są szybsze, są na bieżąco i nie usiłują być obiektywne – przynajmniej się za takie nie podają.
Szybkość dostępu do danych
Żyjemy w świecie, w którym najcenniejszą walutą jest informacja. Nie dolary, nie złoto czy ropa ale informacja. Bardzo istotna jest szybkość przekazywanych informacji oraz czas jaki upływa od wydarzenia do momentu uzyskania przez odbiorcę możliwości dotarcia do informacji. Dlatego właśnie nowe media wygrywają z tradycyjnymi przekazami na przykład gazet drukowanych.
CNN vs. Twitter
Jak podaje Masshable Twitter sprawdził się nie tylko jako narzędzie do rozprzestrzeniania informacji ale pokazał też swoją drugą twarz – obserwatora mediów tradycyjnych.
Oberwało się CNN za brak informacji z Iranu. Ostatnie wybory – a dokładniej ich wynik – wywołały poważne konsekwencje. Spora część obywateli stwierdziła, że wyniki wyborów nie specjalnie odzwierciedlają stan faktyczny głosowania i w Teheranie wybuchły zamieszki (zobacz zdjęcia).

Ilustracja i cytat z mashable
Reakcja na brak informacji w CNN na Twitterze odniosła skutek co widać na zrzutach ekranowych głównej strony CNN:

A na naszym podwórku…
CNN dał ciała nie informując o wydarzeniach w Iranie. Bądź co bądź nie były to protesty garstki ekologów (które nota bene zawsze są nagłaśniane ponad wszelkie możliwe granice przyzwoitości) ale poważne zamieszki, które mogą mieć wpływ na przyszły kształt państwa, które w tym regionie jest istotnym graczem (pod każdym względem). Jednak dość szybko zorientowali się gdzie został popełniony błąd i – poniekąd – naprawili go.
Jak to się ma do naszego podwórka? Ostatni przypadek Gazety na Dz., której naczelny wijąc się w konwulsjach wylał wiadro pomyj na internautów a w szczególności blogerów, świetnie ilustruje różnicę w rozumieniu przyszłości mediów tu i za oceanem. Tam reaguje się an feedback od użytkowników a u nas miesza się ich z błotem.
Inną sprawą jest, że nasze społeczeństwo jeszcze długo nie nauczy się reagować na wydarzenia, które nie powinny mieć miejsca. Przykład polskich studentów i ustawy “jednokierunkowej”. Osoby troszkę lepiej zorientowane w wydarzeniach międzynarodowych zapewne świetnie się orientują co by się działo (dla przykładu) we Francji gdyby ministerstwo wpadło na tak idiotyczny pomysł. A u nas? A u nas nic! Nie słyszałem nawet o żadnym oficjalnym wystąpieniu samorządów studenckich w tej kwestii! Jesteśmy bierni do bólu!
Nowe media na każdym kroku…
Wybory w Iraku można śledzić w wielu serwisach w dowolnej, wybranej przez siebie formie. Ponownie za mashable – możliwości śledzenia tego co się dzieje w Iranie jest kilka:
- Twitter: w szczególności takie tagi jak #IranElection, Ahmadinejad, Mousavi oraz Tehran. Poza tym dla Twittera powstało tyle dodatkowych aplikacji pozwalających na śledzenie interesujących tematów tam poruszanych, że ja już przestałem nadążać – proponują poszukać a na pewno znajdzie się nie jeden przydatny do monitorowania serwis.
- YouTube – wyszukiwanie w YT nie jest wysoce skomplikowane, więc każdy nawet początkujący internauta jest w stanie wyszukać sobie materiały dotyczące wydarzeń w Iraku. Trzeba tylko pamiętać, że na pewno więcej wyników uzyskamy pytając w języku angielskim. Mashable na początek proponuje: Iran Riots, Associated Press YouTube Channel, Iran Protests, Irandoost09’s channel, Iran Election 2009.
- Blogi. Fakt, że blogosfera reaguje szybciej i intensywniej na takie wydarzenia jest zupełnie naturalny (przyczyn jest wiele, ale o tym innym razem). Dla uzyskania pełnego porównania Mashable proponuje porównać wyniki wyszukiwania w GoogleNews i Google Blog Search
- Flickr. Tu ponownie wystarczy użyć odpowiednich fraz wyszukiwania aby zobaczyć zdjęcia z samego serca Teheranu.

fot: klik
A prasa?
…
Podsumowując. Zazdroszczę krajom europy zachodniej, Amerykanom czy Irańczykom aktywnych obywateli. U nas aktywność można odnotować tylko w kierunku anty i tylko przeciwko jednej z wiodących sił politycznych bez względu na to co robi. Równie bezwzględnie przestrzegany jest jakiś niepisany nakaz poklepywania PO plecach bez względu na to jakie działania są POdejmowane. No cóż – długa droga przed naszymi mediami i społeczeństwem…
Like



Komentarze
Dodaj swój komentarzSorry, wkleje dwa linki ;)
Wiesz, poniekad wynika to z braku zrozumienia tematu, cichego bojkotu “nowych mediów” lub “mediów społecznych” przez “old media”:
http://www.gadzinowski.pl/inde.....padek-cnn/
Bierność, także dotyczy naszej błogosfery… opluwać się potrafimy czasem, ale duze tematy przechodza bokiem.
http://www.gadzinowski.pl/inde.....-w-iranie/
btw. dzisiaj tematem dnia rano w kilku TV był utarowany mały pies, który był wyrzucony przez dzicko do WC. Słabo?
@Jacek
a na zachodzie Newsweek na TWITTERa wrzuca takie linki: http://www.newsweek.com/id/202045 (UWAGA! “mocne” zdjęcie)
To jak to się w końcu mówi: Irak czy Iran? ;) Niby drobne literówki, ale bolą.
Co do polskiego podwórka – nie zgodzę się. Mogę od ręki podać kilka (-naście?) adresów blogów “aktywnych obywateli”, którzy obecnej władzy po plecach nie klepią, a jeśli już, to najchętniej jakimś kijem. Politycy przecudownie spolaryzowali nam społeczeństwo. A że jedna opcja przeważa? Nie oszukujmy się, te partie mają raczej różnych wyborców (w większości), przez co rozkład internautów popierających PiS i PO jest raczej z przewagą dla PO. Ale to się zmieni – może nasi rodzice jeszcze nie pozbędą się nawyku czerpania informacji z TV i gazet, ale my i nasze dzieci: już tak. I wtedy:
(1) będzie większa aktywność dziennikarstwa obywatelskiego,
(2) będzie większy wybór źródeł pro- i anty- dla każdej z opcji.
@MrCichy
Dzięki, poprawiłem. Równolegle toczyłem ze znajomym dyskusję nad możliwościami przerzucania dziennikarzy z kraju do kraju i widać mi się wątki pomieliły ;)
ad rem – mam nadzieję, że masz rację, chociaż obawiam się, że zderzenia tej mojej nadziei z rzeczywistością ;)
Intrygująca jest ta nasza bierność na co dzień, o której piszesz. Z jednej strony potrafimy jak niewiele społeczeństw na świecie mobilizować się w kryzysowych sytuacjach i tworzyć świetnie zorganizowane ruchy masowe (historia). Z drugiej strony, nie robimy tego zbyt często i tylko z najistotniejszych powodów (porównajmy odstępy czasowe pomiędzy powstaniami narodowymi czy zrywami przeciwko komunie). To zostalo już dawno zaobserwowane i jest naszą narodową specyfiką. Tak mamy i już.
Uważam, że ta nasza bierność jest ona pozorna. Myślę, że w sytuacji takiej jak irańska też dalibyśmy radę. Nie zapominajmy, w jaka była rola internetu w wyborach 2007, chociaż był on bez porównania słabszy niż obecnie jeśli chodzi o aspekty społecznościowe. Czy weźmy nawet taką sms-ową akcję jak “Schowaj baci dowód”. Kto ją dziś pamięta, a ile krwi napsuła niektórym:)
Natomiast z głupimi ustawami radzimy sobie w odmienny sposób – przez ignorowanie i erozję;)
Mam pewne wątpliwości, może je jakoś rozwiejesz?
http://czepialski.blox.pl/2009.....ja-20.html
@Radek rozumiem, że jako pracownik G. musisz jej bronić, ale tak daleko idąca manipulacja… a przepraszam, Pan przecież z Gazety. Dlaczego nie wybrałeś tych newsów na social media, które pojawiły się najwcześniej? Nie pasowały do założeń? So typical!
@Paweł
A Ty nawet nie zadałeś sobie trudu, żeby tych newsów z social media wyszukać i podlinkować. Zbyt pracochłonne. So typical.
Oskarżenia ad personam pominę, bo są głupie:).
Pingi i Trackbacki
[...] śmierci Jacksona jak i wcześniejsza sprawa wydarzeń w Iranie są fantastyczną ilustracją impulsu jaki wywołał (r)ewolucję mediów. Mam wrażenie, że to [...]
[...] z Iranu pojawiły się najpierw na Twitterze – mikroblog wyprzedził nawet CNN (por. Nowe Media vs. Stare Media – Sprawa Iranu). Również śmierć Michaela Jacksona była również szeroko komentowana. Na Twitterze można [...]