Rozmowa z Olą Sitarską o Animili

animiliAnimili to jeden ze startupów, które zaprezentowały się w ramach startup school na auli będącej podsumowaniem trzymiesięcznych bojów młodych programistów i grafików. Rozmawialiśmy jeszcze przed oficjalnym startem, tylko Paweł nie mógł się zebrać żeby nagranie przepisać na wersję czytaną – tu wielkie podziękowania dla Ghati, która pomogła w dokończeniu tej żmudnej pracy (przepisując 2/3 całości).

animilki

Paweł: Witam, dziś porozmawiamy z Olą Sitarską o animili.pl, o tym jak się tworzyło startup… Na początek może powiedz kilka słów o sobie.

Ola SitarskaOla: Mam 17 lat, jestem z Jastrzębia, nazywam się Ola Sitarska i przez 3 miesiące razem z Maćkiem pracowaliśmy nad projektem Animili.

17 lat – i ty to kodowałaś o ile dobrze pamiętam?

Tak, ja programuję.

A poza udziałem w StartupShool coś już wcześniej tworzyłaś?

Oczywiście, że wcześniej już kodowałam, w przeciwnym razie Rafał by mnie pewnie nie przyjął do StartupShool gdybym znała tylko podstawowy kurs HTML i CSS. Już od 2 lat się tym jakoś tak na poważniej zajmuję: stworzyłam swój serwis, programowałam dla kilku firm, więc już mam jakieś doświadczenie.

OK, a pomysł na udział w StartupSchool wziął się z…?

W sumie, cały czas flakerowałam, blipowałam wiec szybko się o tym dowiedziałam, ale też kolega mnie namówił. Ja na początku nie wyobrażałam sobie, żebym ja się miała zgłosić. Raz, że jestem trochę za młoda – przynajmniej tak myślałam – poza tym za mało umiem, mama mnie nie puści ;) Ale jednak się zgłosiłam. Rafał odpisał, mama się zgodziła (po trudnych bojach, ale jednak).

No tak, bo przecież udział w StartupSchool wiązał się z trzymiesięcznym wyjazdem z domu i pracą na Warszawskiej Pradze. Jak wyglądał typowy dzień przez te 3 miesiące? Od rana ciężka praca po 8 czy 10 godzin czy nie było aż tak źle?

Pobudka o 8:30 później podróż tramwajem do pracy. Po drodze zahaczaliśmy o bazarek, żeby zakupić szybkie śniadanie i dokarmić bezdomne koty a na miejscu dzień zaczynał się od czytania RSSów. Następnie przystępowaliśmy do ciężkiej, długiej pracy – w zależności od potrzeb i możliwości jedni siedzieli 6 inni 12 godzin.

I wszyscy wytrzymywaliście takie tempo 8 godzin pracy dzień w dzień przez 3 miesiące?

Nie no, nie było tak źle. Na weekendy jeździliśmy do domów, w piątki kończyliśmy wcześniej. Poza tym była bardzo fajna atmosfera, sami młodzi ludzie, więc jak już zaczynało odbijać od ciągłej pracy to zawsze była jakaś odskocznia w postaci Charlie the unicorn na YT.

Co było najtrudniejsze przez te 3 miesiące – problemy z optymalizacją kodu, z kwestiami technicznymi czy może coś zupełnie innego?

piesDla mnie najtrudniejsze było wdrożenie się w to tempo i sposób pracy. Po części pewnie dlatego, że pisałam w nowej technologii, której nie znałam. A dla większość w ogóle to pewnie ustawienie trybu dnia: wstajesz, siadasz i pracujesz. Dla części na pewno trudna była też komunikacja z Rafałem. Rafał jest pod tym względem dosyć specyficzny i trzeba umieć się z nim dogadać. W piątki przykładowo był taki dzień (później również we wtorki), kiedy przychodziliśmy do Rafała do takiego pokoju zwierzeń i rozmawialiśmy o tym co zrobiliśmy w tym tygodniu i co będziemy robić dalej. I piątki były miedzy innymi dlatego trudne, ze bardzo często to od jednej polgodzinnej rozmowy zależał dalszy los projektu, jego kierunku i naszej pracy nad nim. Rafał potrafił czasem wywrócić wszystko do góry nogami.

Ale na pewno jeśli umieliście obronić swoje racje to Rafał ustępował? Przy czym zakładam, że trudno było bronić swoich racji z pozycji ucznia rozmawiającego z nauczycielem, prawda?

No tak sztuka polegała na tym żeby wypracować jakiś kompromis w rozmowie z Rafałem, bo upieranie się przy swoim w rozmowie z kimś kto wie dużo lepiej co i jak powinno wyglądać raczej nie przechodziło. Ale jeśli ktoś był przekonany co do swojego rozwiązania i umiał bronić swoich racji to można było przeforsować swoją wizję.

Czyli weekend po takim piątku był…?

Weekend był przeważnie naznaczony widmem poniedziałku i powrotu do pracy :)

A skąd się wziął pomysł taką nazwę oraz na tego typu serwis?

Ja planowałam zrobić taki serwis w wakacje, w photoshopie pewnie robiłabym go dłużej, nie byłoby takiej fajnej grafiki – wszystko dzięki Maćkowi. Z tym pomysłem zwróciłam się do Rafała, bo trzeba mu było coś przedstawić. No i Rafałowi się spodobało – no to robimy. Co do nazwy, to wymyśliliśmy ją w pierwszych dwóch tygodniach. Chcieliśmy właśnie coś z animalsami, a Maciek znalazł domenę animi. Nam się spodobała, Rafałowi też… Maciek znalazł ją o 8 rano a o 10-tej domena była już zarezerwowana i niestety nie zrobił tego nikt z nas. Więc trzeba było zacząć myśleć nad nową domeną i stwierdziliśmy, że wystarczy dodać końcówkę -li i wyszło animili.

A wystąpienie na Auli? Podejrzewam, że większość z was nie miała takich doświadczeń. Czuliście się dobrze przygotowani?

Były szkolenia z Dominikiem, bardzo wyczerpujące jedna grupa pięcioosobowa siedziała z nim 12 godzin. My siedzieliśmy 14 godzin, a ostatnie szkolenie – trzecia grupa miała 16 godzin, więc dobrze, ze nie było jeszcze jednego ;) …ale Dominik dobrze nas do tego przygotował. To nie było szkolenie w formie wykładu – on stoi i pokazuje nam jak prezentować startup – tylko w formie warsztatów: my staliśmy cały czas na środku i ćwiczyliśmy. Po tym szkoleniu przez 2 dni nie mogłam wstać – byłam tak padnięta, ale naprawdę nam to dużo dało. Rano o 10-tej jak weszłam na szkolenie stanęłam na środku sama i nie wiedziałam co powiedzieć, a na końcu szkolenia mogłam się zgłosić pierwsza i wszystko przedstawić i prawie w ogóle się nie stresowałam. I to nam pomogło na Auli. Cały dzień przed jeszcze ćwiczyliśmy i rano było fatalnie, a wieczorem na Auli wszystko wyszło prawie idealnie.

Dodatkowym stresem była zapewne świadomość tego, kto będzie na auli i że to pójdzie w świat?

Mieliśmy świadomość, że będzie nas słuchała cała śmietanka internetowa, że będą blogerzy, że będą inwestorzy i jeszcze wiedzieliśmy, że po 5 minutach nam wyłączą mikrofon – musieliśmy to jakoś przetrwać, a zegar odmierzał czas jak do wybuchu bomby :) Ja miałam chyba najgorszą prezentację, bo było tam najwięcej slajdów, najwięcej tekstu, i w połowie prezentacji myślę sobie zaraz się uduszę, przestanę oddychać… Jak skończyłam mówić, zeszłam ze sceny i upadłam na kolana :) tak mi się nogi trzęsły :) Niesamowite przeżycie.

Te 3 miesiące tak dzień w dzień były takie męczące?

Nie no, nie aż tak. Czasami wchodziliśmy do biura, mówiliśmy “Nic mi się dzisiaj nie chce” leżeliśmy na kanapie z laptopami albo siedzieliśmy na necie pół dnia. Ale czasami było tak, że siedziałam od ósmej do dwudziestej, czy do dwudziestej drugiej i to nie był problem. Klimatycznie było tam o 22-giej :) Kiedyś np do M25 przyszła pani akrobatka i zaczęła sobie ćwiczyć na szarfie pod sufitem :) więc mieliśmy różne atrakcje.

Chcecie Animili ciągnąć na poważnie, tak żeby były z tego jakieś pieniądze?

Mamy nadzieję, że będą pieniądze.

Jak zamierzacie monetyzować Animili?

baner animili

Chcemy to dalej rozwijać i mamy kilka propozycji od inwestorów, ale chcemy też jak najszybciej być rentowni, żeby strona zaczęła przynosić zyski. Dlatego system sms-owy wprowadzamy od razu, żeby potem nie było jak na naszej-klasie, że nagle się komercjalizujemy. Chcemy nawiązywać współpracę z firmami, które produkują dla zwierzaków jakieś artykuły. Sposobów na zarabianie jest w tym serwisie trochę, na razie musimy sprawić, by działał w miarę sprawnie i zebrać jakąś masę krytyczną.

Jaka będzie grupa docelowa waszego serwisu, przedszkolaki, podstawówka?

No niektóre przedszkolaki siedzą z rodzicami przy komputerze, ale myślimy raczej o dzieciach z podstawówki, które potrafią czytać – tak gdzieś do połowy gimnazjum.

Zamierzacie to prowadzić tak, by działało samodzielnie, czy z czasem z kimś się integrować?

Na razie będziemy działać samodzielnie.

A prywatnie, jak widzisz swoją przyszłość?

Na razie muszę skończyć liceum, zdać maturę, jeszcze prawie 2 lata przede mną. Potem raczej myślę o Warszawie. Rafał już nam proponował zostanie w jego nowo powstajacym biurze coworkingowym, ale najpierw musimy skończyć szkoły, bo ja jestem w drugiej Maciek w trzeciej klasie liceum, więc na razie nie ma szans na przeprowadzkę do Warszawy i jeszcze pracę. A jak zdam maturę to na pewno Warszawa, studia -jeszcze nie wiem czy informatyka, czy marketing…

Do prowadzenia takiego projektu przydałby się ktoś, kto by nim zarządzał…

Przez najbliższe kilka
miesięcy liczymy na wsparcie Kreativu i Rafała, ale potem będziemy chcieli zatrudnić flash designera i marketingowca. Myślę, że wszystko jest na dobrej drodze :)

Powodzenia i dzięki za rozmowę.

Podziel się dobrymi wiadomościami:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • LinkedIn
  • Netvibes
  • Wykop
  • FriendFeed
  • Technorati
  • Tumblr
  • Twitter
  • Blip
  • Co-Robie.pl
  • Flaker
  • OSnews.pl
  • Wahacz.pl
Technorati: , RSS trackback Drukuj wpis Drukuj wpis

Google Buzz

Komentarze(8):

  1. Vote -1 Vote +1mFlaker | phpinka: webfan.pl :)))):

    [...] 13/10/2009 phpinka webfan.pl/…wa-z-ola-sitarska-o-animi… :)))) oceń [...]

  2. +1 Vote -1 Vote +1GhatiNo Gravatar:

    Oj tam zaraz :) instynkt dziennikarski się obudził jak wystartowali :)

  3. +2 Vote -1 Vote +1kubaNo Gravatar:

    Fajny wywiad. Szacunek dla Oli!

  4. +1 Vote -1 Vote +1HeptanNo Gravatar:

    O ile dobrze pamiętam to ta sama Ola Sitarska, która szukała męża na Wykopie ;)

  5. Vote -1 Vote +1Max KoluszkyNo Gravatar:

    Powodzenia Olu :)

  6. Vote -1 Vote +1YagbuNo Gravatar:

    Gratuluję Olu :), oby tak dalej!
    Sam serwis naprawdę ładnie się prezentuje. Szkoda, że jest, dla nieco młodszych, bo pewnie moja siostra zaczęła by w to grać, tak jak robiła to na Grzendzie, którą z tego co wiem współtworzyłaś ;)

  7. Vote -1 Vote +1radekgNo Gravatar:

    Ciekawy wywiad z intrygującą postacią, życzę powodzenia :)

  8. Vote -1 Vote +1TimiNo Gravatar:

    Ale oprócz z gimnazjum, są osoby z liceum itp. :) Nawet nauczyciele ;P

LinkLift

Zostaw odpowiedź

Jeśli Twój komentarz nie dotyczy komentowanego wpisu - nie komentuj. Jeśli chcesz kogoś obrazić poczytaj sobie o wolności słowa i zapoznaj się z informacjami o blogu i zasadami komentowania.
Komentarze podpisujemy imieniem, nazwiskiem, nickiem lub dowolną ich kombinacją - nie nazwą bloga!.

Formatowanie tekstu XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pomocy dotyczącej blogowania szukaj na forum a nie w komentarzach.

Komentarz może pojawić się z opóźnieniem. Nie wysyłaj go ponownie.

Preview:

Lans

Blip! flaker Facebook goldenline Paweł Lipiec Paweł Lipiec @ Nasza Klasa fanatyk na soup.io Ning plaxo fanatyk na Twitter fanatyk na Pinger dailymotion fanatyk na YouTube Paweł Lipiec @ Last.fm fanatyk na Google Reader delicious fanatyk na Picasa

52 książki

52 książki

Tagi

-->

FanClub na Flaker.pl

LinkLift

Switch to our mobile site