Rząd cenzuruje internet

23.01.2010 20:56
Like

cenzuraSprawa cenzury prewencyjnej w sieci staje się co raz głośniejsza. Piszą o tym już nie tylko blogerzy, ale również media tradycyjne. Powstają petycje, które są wysyłane do Prezydenta RP (aż ciśnie się na usta przysłowie z trwogą i Panem Bogiem w roli głównej) oraz organizowane są protesty, które odbywają się już nie tylko w internecie. Sprawa być może nie jest znana szerszemu gronu internautów, jednak sprawa nie jest błaha! Dlaczego? Postaram się w kilku krótkich zdaniach powiedzieć dlaczego.

Na początku dwa zdania wyjaśnienia. Zdecydowałem się dorzucić swoje 5 groszy po tym jak zobaczyłem wyniki sondy na sreonie Gazety Prawnej:

gazeta prawna

Co wynika z tych “słupków”? Jeśli ktoś myśli, że polskie społeczeństwo wyraziło tym samym aprobatę dla chorego pomysłu naszego rządu aby faktycznie tworzyć ten rejestr, to jest w ciemnej… w błędzie jest. Oznacza to, że społeczeństwo jako całość jest zupełnie nieświadome tego co ozancza

Państwo a cenzura

historia cenzury w Polsce

Powyższy obrazek obrazuje historię cenzury w Polsce. Jego pierwsza część (to co po lewej stronie) to coś co już się stało. Na drugą część mamy jeszcze wpływ. Jeśli Szanowni Państwo nie pamiętają to proponuję rozmowę z rodzicami lub dziadkami. Ci na pewno pamiętają.

Fundamenty teoretyczne

Definicja cenzury – taka encyklopedyczna – to: kontrola publicznego przekazywania informacji, ograniczająca wolność publicznego wyrażania myśli i przekonań. Polega na weryfikacji audycji radiowych, telewizyjnych, widowisk, Internetu itp. przez organy państwowe z punktu widzenia ich zgodności z prawem, polityką państwową, obronnością.

W praktyce cenzurę możemy podzielić na prewencyjną – zapobiegawczą – oraz represyjną. Cenzura prewencyjna polega na ścisłej kontroli wszelkich publikacji zanim ujrzą światło dzienne. Skutki takiej cenzury są nie do wyobrażenia dla osób, które nie doświadczyły działania organów takiej cenzury na własnej skórze. Gdyby taką cenzurę wprowadzono dzisiaj oznaczało by to, że:

  • każdy wpis na blogu musiał by przed publikacją zostać zatwierdzony przez odpowiedni urząd
  • każdy komentarz na blogu musiałby być moderowany i zatwierdzany przez rzeczony urząd
  • każda nowa strona w sieci i wpis na forum – analogicznie
  • każda gazeta (każda!) zanim trafi do kiosku musi być zatwierdzona – tak właśnie, macie rację – przez urząd cenzorski!
  • każda audycja radiowa czy program telewizyjny – również
  • nagrywacie podcast lub videocast? Zaprzyjaźnijcie się z cenzorem.
  • chcesz opublikować swoją pracę magisterską lub doktorat – najpierw cenzura!

Można tak wymieniać do upadłego!

Cenzura represyjna oznacza istnienie specjalnych oddziałów policji czy innego wojska, które biega i aresztuje – mówiąc potocznie – każdego kto podskoczy. Oznacza to, że jeśli publikujesz coś co jest niezgodne z wytycznymi i przyjętymi poglądami to narażasz się na karę.

Jakie są skutki cenzury?

To akurat łatwo sobie wyobrazić. Nie ma żadnej dyskusji. Żadnej! Bo wymiana poglądów – zwłaszcza ta publiczna, która prowadzi do rozwoju nowych myśli i idei – jest bez celowa, ponieważ dozwolone opinie są z góry ustalone.

Cenzura – w jakiejkolwiek formie – jest sprzeczna z naszą Konstytucją, która gwarantuje nam rozmaite wolności. Przyjrzyjmy się zapisom w Konstytucji w kontekście cenzury.

Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Cenzura skutecznie uniemożliwia w pełni swobodne i pełne korzystanie z tych praw. Jeśli zabrania się wygłaszania konkretnych poglądów lub głoszenie określonych tez to w sposób oczywisty uniemożliwia się określonym ludziom udział w dyskusji publicznej. Jak w takim razie mają oni wpływać na życie polityczne czy społeczne danego kraju? Nie wspominając o tym, że cenzurowanie wiadomości – a przecież oznacza to również cenzurę informacji gospodarczych – uniemożliwia udział w życiu gospodarczym ponieważ wyklucza zdrową konkurencję. Wolny rynek wymaga informacji. Dużo informacji. Z wielu źródeł. Do tego informacje te muszą być zobiektywizowane i potwierdzone.

Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.

Zasada domniemania niewinności, zawarta w powyższym zapisie stoi w jawnej sprzeczności z cenzurą i to – zakładam – nie wymaga komentarza.

Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.

Publiczne uzewnętrznianie religii poprzez uprawianie kultu to na przykład możliwość pójścia na niedzielną (czy każdą inną) mszę świętą. Wyobrażacie sobie, żeby to było zakazane? Jeśli moja wiara wymaga posiadania miejsca kultu w internecie – a co – to cenzura w żaden sposób nie pozwala nam na swobodne korzystanie z takiego – wirtualnego – miejsca kultu.

Na koniec to co tak naprawdę w całym rozdziale poświęconym wolnościom jest najważniejsze:

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Każdy ma prawo:

  • wyrażać swoje poglądy,
  • pozyskiwać informacje,
  • rozpowszechniać (zdobyte) informacje.

Tu wypadało by wyróżnić całą treść tego artykułu Konstytucji RP. Cenzura – powtórzę to raz jeszcze – w jakiejkolwiek formie ogranicza wyżej wspomniane wolności. Nie da się swobodnie wyrażać swoich poglądów kiedy państwo ustala, co i w jakim zakresie może podlegać dyskusji publicznej a co nie. Przez wyrażanie swoich poglądów rozumiem oczywiście publiczne ich wyrażanie, bo przecież spisywanie swoich przemyśleń “do szuflady” nie można uznać za wyrażanie poglądów.

Pozyskiwanie i rozpowszechnianie informacji… no cóż, jak tu pozyskiwać informację skoro wszyscy potencjalni “informatorzy” zostali już skutecznie “przeszkoleni” przez rząd co, jak i w jakim zakresie mogą przekazać. Skoro informacje zostały już “odpowiednio” zredukowane i “przetworzone” to jaką one mają dla mnie wartość? Problem w tym, że w świecie gdzie króluje cenzura nie ma czegoś takiego jak obiektywna informacja – jest tylko (rządowa) propaganda!

Internet a inne media

Internet w dzisiejszych czasach niczym się nie różni od innych mediów. No dobra – różni się, ale przy spojrzeniu na media pod kątem cenzury różnica ta nie jest znacząca. Sieć tak samo jak prasa, telewizja czy radio jest źródłem informacji. Ponad to dzięki internetowi możemy się komunikować z całym światem. Jak zatem cenzura miała by nas odciąć od informacji z poza kraju? Nie będzie dostępu do BBC, Facebooka, CNN, Twittera… Nie bardzo jestem sobie w stanie to wyobrazić.

Rejestr stron zakazanych?

Można argumentować, że planowany Rejestr Stron Zakazanych to nie cenzura prewencyjna a jedynie blokowanie treści szkodliwych. A przepraszam kto będzie decydował o szkodliwości danej strony? Człowiek prawda? Koniec końców to będzie jakiś człowiek! A to już stwarza olbrzymie pole do nadużyć. Poza tym ważne jest aby uświadomić sobie, że to – nie musi, ale może być – pierwszy krok w ograniczaniu dostępu do sieci. Skoro można blokować wybrane strony a jakiegoś powodu to można zacząć rozszerzać interpretację danych przepisów.

Będziemy drugą Japonią czy Koreą?

Cenzura internetu

W dniu moich urodzin Pani Hilary Clinton – amerykańska sekretarz stanu – wygłosiła przemówienie zatytułowane “Wolność w Internecie”.

Była w nim mowa o praktykach Chin, Korei Północnej, Egiptu czy Wietnamu, gdzie skutecznie “ogranicza się wolny przepływ informacji”. Chyba największa część wystąpienia poświęcona była obowiązkowi spoczywającemu na rządach wszystkich państw – poszanowaniu wolności słowa. Sprawa wydawać by się mogło, że sprawa zupełnie podstawowa w XXI wieku. Otóż okazuje się, że nie wszędzie jest to standardem. Również wolności religijne są łamane w wielu krajach – prym wiodą oczywiście Chiny, gdzie blokowany jest dostęp witryn hinduistycznych, chrześcijańskich, czy poruszających kwestię Tybetu (a to nie wszystko).

“Opowiadamy się za niepodzielnym Internetem, w którym cała ludzkość ma równy dostęp do wiedzy i idei” mówiła Clinton i było to jedno z bardziej stanowczych zdań wystąpienia. Retoryka w wielu momentach nawiązywała do języka zimnej wojny lat ’80. Sekretarz stanu wspomniała, że pozostałości muru berlińskiego nie przez przypadek znajdują się akurat w Newseum (“muzeum newsów”, poświęcone historii mediów) – miejscu w którym wygłaszane było przemówienie. Mur ten bowiem dawniej symbolizował podział Europy; teraz jest podziału tego zaledwie reliktem. “Powstają jednak mury elektroniczne, zamiast fizycznych. W niektórych krajach ludzie nie mają dostępu do poprawnych wyników wyszukiwania. Jest to nowa żelazna kurtyna, wykorzystywana przez rządy” mówiła Clinton.

za: technologie.gazeta.pl

Pani Hilary Clinton poruszyła tylko i wyłącznie przykłady tych państw, które w sposób oczywisty nie mieszczą się w amerykańskiej wizji świata. Przemilczano sprawę Australii, która już od pewnego czasu zapowiada wprowadzenie filtracji treści internetowych. Nijak nie przystaje to do deklarowanej wizji wolnego i nieograniczanego dostępu do zasobów sieci! Nie wspominając już pomysłach, które rodzą się w głowach polskich chorych polityków – mowa o pomyśle na utworzenie Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych!

W Gazecie można zobaczyć międzynarodowe reakcje na przemówienie.

Mógłbym jeszcze długo i namiętnie rozwodzić się nad tym jak niewyobrażalne jest życie “na cenzurowanym”, ale jeśli ktoś dotarł do końca to pewnie i tak ma już serdecznie dość. Na koniec chciałem Was zachęcić do wysłania listu do Pana Prezydenta. Adres mailowy jaki znalazłem na stronie prezydent.pl to listy-@-prezydent.pl treść wiadomości jest na stronie List Do Prezydenta RP w Sprawie Cenzury Internetu.

Like
« »

Dodaj do:

develway.pl

Komentarze

Dodaj swój komentarz
  • semek5 powiedział: 23.01.2010 o godz. 21:50

    Ja ostatnio spotkałem się z dość nieciekawym poglądem. Walczący z cenzura w internecie skojarzony z pedofilem czy innym dewiantem, który nie chce żeby mu ograniczono dostęp do “ulubionych”. Myślę, że część społeczeństwa z małą pomocą mediów i polityków zacznie tak myśleć…

  • @semek5 smutna konstatacja…

  • @semek5

    Coś w tym jest. Raczej na poparcie mediów nie mamy co liczyć, wiadomo jaki mają stosunek do blogerów i innej maści zboczeńców ;). Powiedziałabym, że kaganiec dla internautów leży w ich interesie, więc… Można wziąć za pewnik, że część społeczeństwa uwierzy w taki obraz internauty.

    Ale pewnie to będzie część starszego pokolenia, które raczej nie jest elektoratem PO. Dziwie się, że platforma uderza w młodych, którzy przecież z internetu korzystają i mają podstawę do weryfikacji gazetowej rzeczywistości. To partii nie wyjdzie na dobre.

    Ciekawe, czy prezydent zawetuje tę ustawę. W końcu to szansa na poprawę wizerunku, zabłyśnięcie. Miejmy nadzieje, że myśl o przyszłych wyborach stanie się wystarczającą przeszkodą dla tych idiotycznych pomysłów.

  • semek5 powiedział: 25.01.2010 o godz. 17:30

    “Ciekawe, czy prezydent zawetuje tę ustawę. W końcu to szansa na poprawę wizerunku, zabłyśnięcie.”

    Ani zabłyśnięcie bo elektorat PiS jest stary, a nie poprawa wizerunku bo “Walczący z cenzura w internecie skojarzony z pedofilem czy innym dewiantem, który nie chce żeby mu ograniczono dostęp do “ulubionych”.”

  • semek5 powiedział: 25.01.2010 o godz. 17:33

    Oraz
    Powiedziałabym, że kaganiec dla internautów leży w ich interesie, więc… Można wziąć za pewnik, że część społeczeństwa uwierzy w taki obraz internauty.
    A to głównie tradycyjne media dochodzą do starego elektoratu PiS. Tak więc leżymy…
    Zastanawiam się co na to fotki i nasze-klasy. Czy ich użytkownicy zdają sobie sprawę z zagrożenia czy też pójdą na wygodny argument “walki” z pedofilią.

  • @Heptan
    Tylko nie ma tam żadnych konkretów!

  • Ano nie ma. Ciekawe kto będzie z premierem dyskutować i kto o tym zadecyduje? ;).

  • ciastek powiedział: 05.02.2010 o godz. 17:03

    Ja do tego miejsca kultu w internecie – a jesli moja wiara mówi, że co czwartek składać ofiarę z dziewicy, to wymienione przez Ciebie prawo gwarantuje mi, że mam taką możliwość?

  • @ciastek możesz wytłumaczyć analogię? Bo dla mnie jest różnica między rytualnym mordem a oddawaniem czci w sposób pokojowy przez urządzenia teleinformatyczne.

  • ciastek powiedział: 06.02.2010 o godz. 16:52

    @Paweł Lipiec – Nie dostrzegam jak przygotowywana “cenzura internetu” miałaby ograniczyć dostęp do Twojego miejsca kultu w internecie tak długo, jak miejsce to nie łamie prawa tak, jak moje obrządki polegające na składaniu ofiary z dziewicy.

  • Albo nie czytałeś dokładnie tego co napisałem, albo czytałeś i nie rozumiesz. W pierwszym przypadku jeszcze da się to nadrobić, w drugim – współczuję.

  • ciastek powiedział: 06.02.2010 o godz. 22:34

    @Paweł Lipiec – zapewne. Dzięki za odpowiedź.

Pingi i Trackbacki

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview:

Switch to our mobile site