Tuba w Starym Browarze, czyli o reklamie na blogach
W poniedziałek (03.11.08) odbyła się Tuba w Starym Browarze. Efektem tuby poza mile spędzonym czasem były również: piwo w towarzystwie Poznańskiej części Blipa, kilka ciekawych rozmów oraz liczne nowe znajomości.
Podsumowanie TUBY
Na temat reklamy na blogach patrzyliśmy na Tubie oczyma kilku frontów zainteresowanych tym tematem. Z jednej strony blogerzy, z drugiej reklamodawcy a po drodze jeszcze domy mediowe oraz sieci pośredniczące.
Blogerzy
Cały czas czekają na konkretne formy współpracy z reklamodawcami i wszystkimi pośrednikami. Ta współpraca to nie koniecznie reklama odsłonowa czy linki pozycjonujące. Często liczymy na zupełnie inne formy współpracy, nie koniecznie kończące się wpływem gotówki na konto.
Domy mediowe
Nadal czekają na zasięg. Nie ma konkretnego volumenu to nie ma o czym rozmawiać. Czyli blogi są traktowane zupełnie tak samo jak inne witryny w sieci. Ma być tyle a tyle klinięć, to ma przynieść taki a taki wzrost sprzedaży.
Klienci
Stosunkowo często w ogóle nie maja pojęcia po co reklamować się na blogach. Czy i dlaczego warto? I co to w ogóle są te blogi? Dlaczego ktoś każe mi się reklamować na stronie z wypocinami jakiejś grafomańskiej nastolatki?
Sieci
Na sieci zrzucono obowiązek ewangelizowania klientów i marketerów w kwestii znaczenia blogów, ich opiniotwórczości i opłacalności reklamy w blogosferze.
Świetne podsumowanie tego co zostało powiedziane na Tubie znajdziecie też na blogu Breathing In Fumes.
Moim zdaniem
Poza problemem, który podnosiłem chociażby na panelu dyskusyjnym w Starym Browarze (swoja drogą – budynek robi wrażenie!), że blogi opiniotwórcze, cieszące się dobrą opinią w sieci są nadal w mniejszości (czytaj: nie ma volumenu – to jakieś magiczne słowo w domach mediowych chyba ;) ). Skutek tej sytuacji jest taki, że realizowanie reklamy zasięgowej przez blogosferę jest mocno utrudnione – wymaga udziału większej ilości dobrych blogów.
Po wtóre! Nie mieszkamy w USA! Serio! Tak więc porównywanie liczb bezwzględnych dotyczących ilości odsłon najpoczytniejszych blogów anglojęzycznych i tych z naszego podwórka jest bezcelowe. Aby dawało to jakieś porównanie należałoby mierzyć udział procentowy czytelników wybranych blogów w całości populacji posługującej się danym językiem w śród osób korzystających internetu. Wracając na nasze podwórko. Powtarzam jeszcze raz: na chwilę obecną, w Polsce, na blogach sens ma jedynie reklama wizerunkowa!
Jeśli chodzi o temat kontaktów z blogerami, który bardzo często wypływa podczas rozmów na tematy z pogranicza blogosfery oraz reklamy, to niestety nie ma dobrego sposobu n nawiązanie kontaktu z blogerami, jeśli nie zna się ich osobiście. Na prawdę bardzo rzadko uda się napisać taki mialing, żeby żaden z odbiorców nie miał mu nic do zarzucenia. Jak więc kontaktować się z blogerami? Zła wiadomość jest taka, że kontakt z blogerami wymaga trochę wysiłku )przynajmniej na początku). Najlepiej pojawić się na kilku konferencjach – wybór jest niemały – i poznać ich osobiście. A już niedługo opublikuję przykładową informację prasową otrzymaną całkiem niedawno, któa może robić za wzorzec, wiec zainteresowanych zapraszam do śledzenia tego bloga.
Reasumując – impreza oczywiście udana. Żałuję, że nie mogłem zostać w Poznaniu na potubowe piwo, ale mam nadzieję, że uda się to jeszcze kiedyś nadrobić, bo towarzystwo było zacne! Nadal czekam na jakieś materiały u Maćka na blogu, oraz na prezentacje.
PS. Oczywiście ogromne dzięki dla Yano i Villi za przenocowanie mojej osoby!
Like



Komentarze
Dodaj swój komentarz… a zatem jeśli reklama ma na celu budowę wizerunku, to już nie musi zbudować zasięgu?
Poza tym trochę uprościłeś, o użyciu witryny decyduje kombinacja czynników, nie tylko zasięg. Jak by chodziło tylko o zasięg niepotrzebne byłyby domy mediowe, a wybierany byłby zawsze Onet.
Uważam, że najlepszym rozwiązaniem z obecnie wymyślonych jest postaranie się o sponsoring. Tylko póki co, może na to liczyć dosłownie kilka-kilkanaście. Reszcie pozostaje reklama odsłonowa, w której akurat nie widzę nic złego. Tylko tu konkurencja jest spora:)
Reklama budująca wizerunek również może (nawet fajnie by było gdyby się udało) budować zasięg. Jednak problem w tym, że polska blogosfera nie koniecznie jest na to gotowa.
Co do reszty (łącznie z tym moim uproszczeniem) zgadzam się w 100% ;)
moja prezentacja jest tutaj:
http://netguru.pl/2008/11/05/n.....-browarze/
Nie jest tak tragicznie :) To dopiero poczatek drogi – widać że w Polsce ten rynek nie będzie tak szybko się rozwijał.
Dałoby się troche podziałać wizerunkowo, czy też sponsoringowo. Grunt, to znależć kontekst i zaangażowanie odbiorcy treści/komunikatu.
Ale tu przede wszystkim, musi być wola współpracy obu stron (także blogujacych), a z tym jest róznie.
Marketer/klient nie za bardzo wie jak to ugryżć, a dom mediowy ma inne priorytety… kasa misiu, czyli zasięgi. Sieci i ewangelizacja? – pomyłka! A PR? czesto myśli na zasadzie marketingu szemranego, lub spamo-informacji prasowej.
Mało opiniotórczych blogów? Są dziesiatki dobrych blogow – telefony, elektronika, samochody/tuning, meble, moda, etc. Moze nie sa tak popularne szerokiej publicznosci, ale na pewno maja wielokotnie wiekszy potencjal zasiegowy niz technologiczne, marketingowe. Tylko że nie maja “swojej marki”. Wiec w czym rzecz?
Są też blogi, które służą typowo kreowaniu wizerunku osoby, lub sprzedazy usług firm. Przykładem takim może być Alexba.eu , z odpowiedzia dla marketerow czy blogi mogą być skuteczne biznesowo. Widać – mogą! :) zwłaszcza dla małych przedsiebiorców
Pingi i Trackbacki
[...] już minęła – byłem niestety tylko na poznańskim wydaniu, Dla tych, którzy jak ja nie mogli się pojawić na spotkaniu warszawskim mamy już dwie pierwsze [...]