Urodzinowe dobre rady
Okazało się, że Dominikowi Kaznowskiemu stuknął dziś – tak jak mi – roczek blogowania. W urodzinowym wpisie znajduje się cała masa ciekawych porad tyczących blogowania a zatytułowanych: Jak prowadzić bloga aby był “dobry”? – poniżej postaram się ustosunkować do tych porad i dorzuć do kążdej swoje 5 groszy. Naprawdę warto przyswoić sobie te rady, bo daje je nie byle kto ;)
Jak prowadzić bloga aby był “dobry”?
- Po pierwsze nie pisać o tym, o czym piszą inni. W ten sposób można być oryginalnym i się odróżnić. (ja staram się nie pisać, chyba że mam zupełnie odmienne zdanie w danym temacie)
Trzeba być konsekwentnym i wytrwałym. Niestety pisanie bloga wymaga konsekwencji. Porażki, krytyka i niepowodzenia będą się zdarzały. Trzeba tylko umieć wyciągać z nich wnioski. Nie można poddawać się i próbować pisać dalej.- Warto eksperymentować. Można i warto podpatrywać rozwiązania i sposoby prowadzenia blogów u innych, ale najlepiej szukać własnej drogi. Po prostu zobaczyć co będzie się sprawdzać na własnym blogu.
- Trzeba pamiętać, że blog jest twoją własnością i to ty decydujesz co się na nim dzieje.
- Co by nie mówić, dobre blogi są aktualizowane regularnie (co nie oznacza, że codziennie).
- Pamiętaj, że “uznani blogerzy” także mogą się mylić i popełniać błędy. Robią to po prostu rzadziej z racji swojego doświadczenia i wcześniejszego własnego eksperymentowania.
- To, że blog jest “młody” (np. jest prowadzony od miesiąca-dwóch) nie oznacza, że nie można na mim znaleźć ciekawych treści.
- Nie wszystko, co wygląda na bloga jest blogiem. Blog powinien posiadać indywidualną perspektywę, być głosem jakiejś osoby – autora.
- Bez względu na treść bloga, poglądy reprezentowane przez autora czy inne czynniki – zawsze doceniaj pracę jaką bloger wkłada w swojego bloga. Autorzy poświęcają zawsze na to swój czas – a to już coś więcej niż wrzucanie komentarzy u innych.
- Pisz o tym co lubisz, na czym się znasz i co jest twoją pasją. Będzie ci łatwiej, a czytelnicy szybko to zauważą.
Pisanie językiem “literackim” nie jest najważniejsze. Błędy i niezręczności językowe zdarzają się wszystkim. Najważniejsze abyś pisał to, co myślisz.- Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić zdanie w jakiejś sprawie. Po prostu napisz dlaczego tak się stało.
- Bloga pisze się dla siebie. Postaraj się odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego go piszesz. Każdy powód jest dobry. Określenie celów lub motywacji pomaga.
- Nie zastanawiaj się zbyt długo nad wpisem, nie “dopieszczaj” tekstów. Blog to twój głos. Zanim coś powiesz nie analizujesz swojej przyszłej wypowiedzi godzinami, tylko po prostu mówisz.
- Nie pisz na siłę. Jeśli nie masz co napisać – lepiej nie pisz. Pamiętaj, że nikt nie lubi rozmawiać ani słuchać osoby, która nie ma nic do powiedzenia lub jest znudzona.
- Jeśli na początku nie masz komentarzy, nie przejmuj się. Zaczekaj. Czytelnicy potrzebują czasu aby cię poznać, poznać twój styl pisania i poglądy.
- Otwartość. Blogosfera premiuje otwartość. Nie oznacza to jednak, że musisz pisać pod nazwiskiem. Pamiętaj jednak, że posługiwanie się nickiem także zobowiązuje.
- Co by nie mówić, blogerzy to klan czy jak ktoś woli gildia. Jeśli “załapiesz” o co chodzi w blogowaniu, po pewnym czasie zostaniesz przyjęty do klubu. Wtedy świat zacznie się dzielić na blogerów (“nas”) i wszystkich innych (nie blogerów). Jednak to, że będziesz w “rodzinie” nie oznacza, że wszyscy będą cię kochać, w najgorszym przypadku będą cię po prostu akceptować. A w sieci to już coś znaczy.
- Nie oceniaj nigdy swojego bloga, ani blogów innych autorów. Prowadzi to wprost do wojny. Dotyczy to także sytuacji, w której twój blog jest “dobry”, a ty piszesz, że jest “kiepski”. Zapewne zaraz zostaniesz posądzony o fałszywą skromność lub pozerstwo.
- Pisz krótko, prosto i nie rozwlekaj się – to nie “Pan Tadeusz”. Jeśli coś trzeba będzie wyjaśnić lub rozszerzyć – od tego masz komentarze lub kolejny wpis.
- Używaj zdjęć, ilustracji, wideo – to urozmaica bloga.
- Ostatecznie nie musisz się stosować ani brać pod uwagę wszystkich wymienionych powyżej zasad – zawsze to ty sam decydujesz co i jak piszesz.
Zgadzam się w 100%. Kiedy ja zaczynałem, to tak jak napisałem na stronie o autorze zacząłem pisać dlatego, że nie znalazłem takiego bloga w polskiej sieci. Chyba faktycznie byłem jednym z pierwszych, którzy się skupili tylko na blogach. Podejrzewam, że to co udało mi się tym pisaniem osiągnąć (bez względu na to czy ktoś uważa czy to dużo czy mało), udało się właśnie dzięki trafieniu w dobrą niszę.
O tak! Wymaga ogromnej cierpliwości. Jeśli ktoś chce zacząć pisać tylko po to by stać się “popularnym” w sieci i tym sposobem zamierza się dowartościować to niestety ale nie tędy droga. Blog to raczej zabawa długodystansowa.
Importować obce rozwiązania ale nie bezmyślnie. Zastanowić się czy dane rozwiązanie pasuje do profilu bloga. Słuchać reakcji czytelników ale nie traktować ich jako wyroczni, czasem warto zacząć zupełnie od początku, czasem warto odświeżyć wygląd – początki to zawsze jest w pewnym stopniu poszukiwanie swojej drogi.
Kiedyś już powiedziałem, że blog jest jak dom – mój dom – moje zasady!
Zdecydowanie nie codziennie. Zbyt duża ilość publikacji zniechęca do subskrypcji RSS.
I zawsze kiedy wydaje Ci się, że któryś się myli pisz o tym! Są 2 scenariusze. Albo Ty się mylisz a on ma rację – wtedy przynajmniej dowiesz się czemu to Ty się pomyliłeś. Opcja 2: Ty masz rację. Albo zostaniesz doceniony za spostrzegawczość i zauważenie błędu (to dobrze świadczy o “nim”), albo zostaniesz zmieszany z błotem, bo “co ty się tam znasz” (to już gorzej świadczy o “nim”).
Oczywiście – przecież jakość treści nie zależy od stażu pisania. Oczywiście z czasem możesz sie nauczyć jak pisać lepiej, bo przecież publikacja w sieci rządzi się swoimi prawami, jednak decydujące jest to co masz do powiedzenia a nie jak długo to robisz.
Dyskusję o definicji bloga wolę ominąć ;)
Osobiście wystrzegam się zostawiania negatywnych komentarzy, zwłaszcza na młodych blogach. Nie chcę, zwłaszcza na początku, nikogo zniechęcać. Jeśli krytykować to konstruktywnie, pokazując ewentualne rozwiązania a nie tylko punktując wady.
Pisz o tym co lubisz bo inaczej się zamęczysz. I wbrew pozorom to widać kiedy piszesz na siłę – sam się o tym przekonałem. Więcej tego błędu nie popełnię.
Opinia, opinia, opinia – to są 3 rzeczy, które są dla bloga najważniejsze. Czyli treść, treść, treść. Blogi się czyta dla subiektywnych opinii. Obiektywni mają być dziennikarze (i tak nie są :P ) a my mamy ten komfort, że możemy pisać subiektywnie i to jest siła blogów.
Bo tylko głupcy i fanatycy (abstrahując od mojej ksywki) nie zmieniają zdania.
Zasadniczo moim zdaniem nie pisze się dla siebie, ale nie można dać się zwariować. Trzeba umieć znaleźć złoty środek. Pisze się oczywiście (choć tu jak widać się różnimy) dla ludzi ale jeśli Ciebie to nie bawi, to nie ma sensu się męczyć.
Nie przesadź z poprawianiem, ale nie wypuszczaj też pierwszego “szkicu”.
Bez komentarza – to chyba jest oczywiste? ;)
Cierpliwość jest cnotą – bloger musi być bardzo cnotliwy ;)
Jaki szacunek wzbudza w Tobie osoba wysyłająca Ci anonimowy list? No właśnie!
Ale na to będziesz musiał cierpliwie zapracować. Nie zniechęcaj się krytycznymi komentarzami czy nawet wpisami na innych (nawet bardzo poczytnych blogach), które mieszają Cię z błotem. Rób swoje. Nie przejmuj się tym co mówią inni… w każdym razie nie za bardzo. Nie nastawiaj się, że wszyscy Cię polubią – w sieci jak w życiu, pewnych osób nie lubimy bez wyraźnych przyczyn, pewne nam nie odpowiadają z powodu pewnych zachowań. Nie da się lubić wszystkich i być lubianym przez wszystkich w dużej grupie.
Nie oceniaj, ale możesz wyrazić opinię. Nie pisz, że dany blog jest słaby. Napisz, że nie podoba Ci się kolorystyka czy układ i co byś zmienił. Uważaj z ocenianiem bo może się okazać, że oceniasz coś o czym nie masz większego pojęcia!
A jeśli już masz pomysł na długi, tasiemcowaty wpis podziel go na części i opublikuj w kilku częściach. Ten wpis na przykład uważam za zbyt długi. Opublikuję go w całości bo nie ma jak go podzielić – wina Dominika, że aż tyle tych rad wypunktował ;)
Suchy tekst nie zawierający pogrubień, wypunktowań, ilustracji etc., czyta się dużo trudniej niż tekst podzielony na paragrafy i odpowiednio sformatowany.
W końcu to Twój blog a blog jest jak dom ;) Nikt lepiej od Ciebie nie wie jak chcesz mieszkać.
Tyle z dobrych rad mądrego człowieka. Spokojnego i udanego długiego weekendu i do przeczytania…
Like



Komentarze
Dodaj swój komentarzoh, naprawdę dziękuję ;))
ale chyba przesadziłeś z tym “nie byle kto”, takie rzeczy na prawdę utrudniają pisanie, człowiek zaczyna się zastanawiać nad każdym słowem…
wszystkiego dobrego…
o, cześć stefa, nie wiedziałem że jesteś u fanatyka w gościach… ;)))
@Dominik no wybacz, nie jesteś jakimś “szeregowym” blogerem ;)
jasne, co najwyżej starszym szeregowym ;)
Miałem napisać na blogu i puścić pinga, ale coś mi się edytor wp zawiesza… i już 2 raz skasował mi wpis…
Zainteresowanym polecam lekturę – http://seo2.0.onreact.com/101-.....successful
Taki zbieg okoliczności – dziś na to trafiłem ;)
domin00 no bez przesady. Nie pytam nawet o “generałów”, ale kto jest choćby Kapitanem w takim układzie? ;)
W polskiej, nudnej (MSPANC) blogosferze nie ma wyższych szarży, sami majtkowie i kaprale ;)
Kapitanem (pirackiej fregaty) jest John Chow, natomiast generałem dla mnie bezapelacyjne Copyblogger.
Tomek a ProBlogger?
Po pierwsze wszystkiego dobrego z okazji roczka blogowania:), a po drugie gratulacje prowadzenia tak dobrego bloga. Mnie w wielu rzeczach dotyczących blogowania sporo nauczyl:)
ProBlogger też, ale on grzeczny taki ;) a Chow bardziej mi tu pasuje, jako kontrowersyjny pirat ;)
No i wszystkiego i jeszcze wielu lat pomyślnego blogowania życzę :)
Najlepszego, wytrwałości i powodzenia!
Dopiero dzisiaj zauważyłem, dlaczego Twoje notki czyta mi się o wiele przyjemniej niż gdzie indziej – to przez te dołączane obrazki. Trzymaj tak dalej :).
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i kolejnych pomyślnych lat na “blogowej drodze życia” :) Jesteśmy prawie rówieśnikami :)
Najlepszego;)
Dzięki za dobre rady.
Fanatyku wybacz tak późne życzenia, ale jak najbardziej szczere.
Dzięki za teksty, które dały mi wiele do myślenia i sporo nauczyły.
Powodzenia!
Nigdy jeszcze nie blogowalem, nie mialem takiego zamiaru dzielic sie swoja prywatnoscia… moze kiedys, trzeba do tego dorosnac? czy to moze przychodzi samo z siebie?
Jak narazie to powiem iz artukul przeczytalem i jestem w lekkim szoku :) tyle porad :))
Pozdrawiam
Pingi i Trackbacki
[...] jest zabawą (inwestycją?) długoterminową. Trzeba mieć sporo samozaparcia by znieść krytykę (nie zawsze konstruktywną), wyciągać wnioski z porażek, eksperymentować i [...]