Wolność Słowa w sieci

30.04.2007 06:23
Like

cenzuraZauważam, że w sieci panuje dziwne przekonanie, że wolno wszystko i wszędzie. Co więcej blogi zaczynają być traktowane jak dobro publiczne, tudzież jak przestrzeń publiczna dostępu do której nikomu bronić nie wolno, bo każdy zakaz czy ograniczenie tej “szalonej wolności” owocuje przyklejeniem łatki faszysty, komucha, cenzora itp. Odwagi dodaje mityczna anonimowość w sieci.

Bezstresowo wychowywane gnojki już wiedzą, że im się należy… co tylko chcą. Skoro system chcę=dostaję sprawdzał się przez lat naście w domu to czemu nie miał by się sprawdzać poza nim? Ot i nagle następuje zderzenie z rzeczywistością. Nie każdy jak mamusia akceptuje głęboko zakorzenione chamstwo.

ocenzurowanoTrzeba na początku zrozumieć różnicę między wolnością a anarchią. W szczególności dobrze jest odróżniać wolność słowa od chamstwa, które z tą wolnością nie ma nic wspólnego. I co najważniejsze: złota zasada: Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się moja wolność i vice versa. Jeśli zamierzasz mi naubliżać i zasłaniać się później wolnością słowa to zapomnij. Bo stąd krótka droga do tłumaczenia, że skazywanie złodzieja to ograniczanie jego wolności. I w rzeczywistości tak jest! Ogranicza się jego wolność aby on więcej nie próbował ograniczać mojej. W tym kontekście słowne chamstwo nie różni się od kradzieży.

Mój blog – moja twierdza

Uwielbiam porównanie bloga do domu (zwłaszcza w odniesieniu do kreowania zasad jakie na nim panują). Ludzie są różni. Nie każdemu przeszkadza, że człowiek, którego gości pluje na podłogę i obraża wszystkich na około. Ale nie każdemu takie zachowanie pasuje. Co więc robimy z takim gościem. Grzecznie wypraszamy i tłumaczymy, że jeśli nie zamierza przestrzegać pewnych zasad to nie będziemy za nim tęsknić. Dla tych, którzy upierają się, że blog to nie dom cytat:

Blog to nie dom – powiedzą niektórzy. Ja jednak będę się upierał, że to taki wirtualny dom. Dzielisz się na nim swoimi przemyśleniami, czekasz na komentarze. Przyjemność sprawia ci fakt, że ktoś cię czyta, zagląda do ciebie regularnie. Poznajesz ludzi, znajdujesz przyjaciół ale też i wrogów. Jak w życiu. Twoje miejsce w wirtualnym świecie.

Jak dalej pisze Fraglesi blog to miejsce w które wkładamy swój czas, nie rzadko również pasję i serce. Nie powinno więc dziwić, że nie koniecznie życzymy sobie aby jakiś malkontent leczył na nas swoje kompleksy czy trudne dzieciństwo.

Czy wolno krytykować?

Należy odróżnić konstruktywną krytykę od pieniactwa nastoletnich troli. Pisząc bloga wystawiamy się na taką krytykę, co więcej liczymy na nią, bo to ona wywołuje dyskusje. Dzięki niej możemy się uczyć, rozwijać i w przyszłości pisać lepiej, ciekawiej, czy przekonywać się do poglądów innych osób. Zasadnicza różnica jest między zwróceniem uwagi na jakieś niedociągnięcia we wpisie tak jak zrobił to podlinkowany zimaq, a czym innym byłby komentarz “Bzdury pier***isz”.

Dlatego między innymi nie uważam aby określenie wewnętrznego regulaminu zawczasu było głupim pomysłem.

Like
« »

Dodaj do:

develway.pl

Komentarze

Dodaj swój komentarz
  • Fajnie, że poruszyłeś tą kwestię. Spójrzmy na komentarze na największych portalach internetowych. Aż roi się od chamstwa, pieniactwa i niejednokrotnie wulgaryzmów, których nikt nie czyści. Poza tym gdy otworzymy pierwszy lepszy tabloid to widzimy, że zarówno treść jaki i obraz są wyjątkowo agresywne w wymowie. Ludzie oglądają, czytają, a później swoje frustracje wyładowują w postaci komentarza, niejednokrotnie nie wiedząc nawet o co chodzi…

  • O polskich portalach i tamtejszej anarchii można by pisać długo i namiętnie, tylko po co? To nic nie zmieni. Oni są nastawieni na masowego odbiorcę z którego już dawno zrobili chama, a jak dobrze wiadomo łatwiej z osoby średniej kultury zrobić chama niż ją ukulturalnić. Ukulturalnienie wyhodowanych chamów w ogóle wykracza daleko poza ich skromne możliwości, więc toczą to gówno dalej jak te żuczki gówno-zjady. A ludzie się tym cieszą skandując: “Jedzcie gówno! Miliony much nie mogą się mylić!”

    Ĺ»ałość.

  • Nie zgadzam sie z Toba, mam prawo pierdolic co mi sie tylko podoba. Jedynym slusznym prawem jest milosc.

  • Minos:
    1. Nie masz do tego prawa. I nie jest to kwestia miejsca a prawa polskiego (i nie tylko).
    2. Mógłbym ocenzurować te bluzgi, ale co tam – świadczą o Tobie nie o mnie… Ale nie rób tego więcej.
    3. Miłość nie jest żadnym prawem, co więcej, żadnego prawa ani norm prawnych z niej nie można wywodzić.

    Reasumując najpierw myślimy, a następnie piszemy – nigdy odwrotnie! :P

  • nie ma czegos takiego jak wolnosc zachowania. Co innego mowic co sie chce a robic. Mowienie to wyrazanie swoich pogladow – nawet ostre flamsy. Nawet jesli ktos mi wrzuci, ublizy – uwazam ze ma do tego prawo. To jest wlasnie wolnosc slowa. Nawet publikowanie cudzych danych osobych, propagowanie faszyzmu, i grozenie innej osobie smiercia. Fakt jest zalosne. Chamskie. Idiotyczne. I nie popieram absulutnie takiego zachowania ! Ale to jest wolnosc slowa ! Wolnosc slowa oznacza ze mozna mowic absolutnie wszystko co sie chce !.
    Wszak to nie slowa morduja.
    Wolnosc slowa to cos do czego ludzie jeszcze nie dorosli (vide Redwatch) ale sama w sobie jest wspanialym i swietym prawem jak prawo do obrony wlasnej. ! Taka jest moja skromna opinia na temat wolnosci slowa.
    Pozdrawiam.

  • propagowanie faszyzmu [...] to jest wolnosc slowa !

    A dalej piszesz:

    Wolnosc slowa to cos do czego ludzie jeszcze nie dorosli (vide Redwatch)

    Nie widzisz tu braku konsekwencji?

    Ja mam jednak nieodparte wrażenie, że nie przeczytałeś całego wpisu uważnie lub nie zrozumiałeś różnicy między wolnością a anarchią, ponieważ opisując właśnie zachowania zakrawające o anarchię (bo daleko wykraczające poza wolność) wkładasz je do woreczka z etykietką “wolność słowa”.

    Bez względu jaka jest twoja opinia na ten temat – wolność słowa Kowalskiego kończy się na poszanowaniu godności, uczuć i praw Iksińskiego. o!

  • qgar powiedział: 30.04.2007 o godz. 14:19

    Minos cos ci sie chyba pomylilo. Czlowiek ma wolna wole i moze robic co chce, ale to nie zwalnia go z odpowiedzialnosci za swoje czyny. W tym takze za to, co mowisz. Chyba sam dajesz przyklad mylenia pojec wolnosc anarchia, o czym wyzej w artykule.

  • Istnieje podstawowa roznica miedzy czynem a słowem. Co innego jest robic a co innego mowic.
    Co do RedWatch – to zlepek zdan moze byc szkodliwy ?
    No wlasnie slowo nie jest szkodliwe. Na swiecie niestety sa debile ktorzy naczytaja sie takiego RedWatcha i wezma sobie do serca to co tam pisza. I moga zrobic krzywde komus z tej listy. Dlatego uwazam ze ta strona powinna byc ocenzurowana. Nie wynika to jednak z faktu iz nie bronie wolnosci slowa. Po prostu tak jak pisalem wczesniej ludzie nie dojrzeli do wolnosci slowa. No bo jak nazwac takich cymbalow co tworza takie strony ? albo jak nazwac tych co bija osoby ktorych dane sa na tej stronie ?
    Taki poglad wynika z logicznego myslenia. Ale jest jeszcze druga strona medalu – jezeli kazdy by wiedzial ze ma prawo mowic co chce ale jakby nikt nie wcielal w zycie tego co pisza na taki Redwatchu to problemu by nie bylo i ta strona moglaby istniec. Dlatego uwazam ze ludzie nie dorosli do wolnosci slowa – niestety.

  • ojeja troche nie skladnie to napisalem… mam nadzieje jednak ze zrozumiale :/ :)

  • Minos powiedział: 30.04.2007 o godz. 15:30

    No tak, ale co innego pisac a co innego robic. Teksty same w sobie na stronie nie sa szkodliwe – nikt nie umrze jak je przeczyta. Wysoka szkodliwosc spoleczna tej strony wynika z tego iz jakis debil, cymbal moze to przeczytac, wziasc sobie do serca i zaczac zabijac. Mysle ze osoby ktore tworza ta strone zdaja sobie z tego sprawe – nie rozumiem jednak dlaczego nikt nie moze skasowac tej strony ? Nie rozumiem takze autorow tej strony. Uwazam ze ta strona redwatch powinna byc ocenzurowana, lub zamnkieta.

  • Na swiecie niestety sa debile ktorzy naczytaja sie takiego RedWatcha i wezma sobie do serca to co tam pisza. I moga zrobic krzywde komus z tej listy.

    Jak już jesteśmy tacy pro wolnościowi to nie wyzywaj ludzi z RW od najgorszych. Ponad to sam ten cytat świadczy o tym, że słowo równeż może wyrządzić krzywdę.

    Dlatego uwazam ze ludzie nie dorosli do wolnosci slowa
    Widzę…

  • Minos powiedział: 30.04.2007 o godz. 15:42

    Zacytuj gdzie wyzwalem tworcow RW

  • Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się moja wolność i vice versa.

    Widze to tak:

    Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się moja kolejka moderacyjna.

  • Minos w dużym stopniu ma rację, w tym co pisze. Wolność słowa daje mi możliwość do wielu rzeczy. Od wyrażania swoich poglądów na wiele spraw po możliwość zbluzgania kogoś. W poprzednim zdaniu najważniejszy jest zwrot “daje możliwość”. Mając tą wolność teraz ode mnie już zaczyna zależeć jak ją wykorzystam – czy po to by prowadzić z kimś polemikę czy po to by wyjść na buraka bluzgając na lewo i prawo. Mam prawo to zrobić, mam wolność słowa.

    Musimy jednak zawsze brać odpowiedzialność za to co mówimy. Bo, podając czyjeś dane osobowe na jakiejś stronie propoagującej nienawiść osoba je podająca musi zdawać sobie sprawę do czego to może doprowadzić i, ze przy przy odrobinie nieszczęścia może być pośrednio winna za czyjeś pobicie.

    Reasumując. Poza tym, ze posiadasz jakieś prawo, musisz być jeszcze na tyle odpowiedzialny, żeby z niego korzystać. A wielu z nas do tego jeszcze nie dorosła ziejąc jadem na lewo i prawo, uważając, że są bezkarni oraz anonimowi (bo to w końcu internet).

  • @palmiak:
    akapit.2: To jak się tu mają słowa Minosa, że słowa nie krzywdzą?
    akapit.3: Zgadzam się w zupełności.

  • co drugiego akapitu:
    Bo słowa bezpośrednio nie zabiją, ani nie pobiją. Mogą być tylko motywem do wykonania jakiejś czynności – w tym przypadku np. pobicia. Wyraźne tam zaznaczyłem, że pośrodnio mogą być powodem, ale tylko pośrednio. Zabił/pobił jakiś konkretny człowiek.

    Ĺ»eby dosłownie zabić słowem trzeba by chyba bardzo głośno krzyczeć, żeby doprowadzić do fizycznych uszkodzeń spowodowanych falą dźwiękową ;)

  • A jednak KK przewiduje kary za nakłanianie itp ;) Więc warto jednak myśleć co się mówi.

  • Przestałam czytać dokładnie od połowy komentarzy. Myślałam, ze jest ich mniej :F

    @Minos
    Słowa są wybitnie krzywdzące. Czasem bardziej niż urazy fizyczne. Powiedziałabym nawet, ze są częściej bardziej krzywdzące.
    Pamiętaj, WYBITNIE krzywdzące. Może Ty nie byłeś ich ofiarą…a więc masz szczęście.

    Jasne. To jest pewnego rodzaju wolność słowa. Pewnego rodzaju, bo ‘wolnosc słowa’ każda jednostka, każde społeczeństwo, każde państwa interpretuje inaczej. Państwa i społeczeństwa określają to regulaminem, ogólnie ponującymi zasadami do których powinniśmy się stosować będąc “na terenie” tegoż ugrupowania (państwo to ugrupowanie swego rodzaju, nie?)
    Nie stosujesz sie? Jestem przysłowiowo dezertowany, możesz mówić to sobie dalej, masz prawo do tego, ale prawo ugrupowania ma prawo Cię wyrzucić. (składnie nie? :P)

    A miłość jest jednym z nielicznych rzeczy (a czy ja wiem czy nielicznych? Nie liczyłam :>), które PRAWEM nie są. Miłość jest rzeczą, która wychodzi POZA prawem. Miłość nie jest prawem, nie posiada żadnych praw. To jest coś znacznie większego niż prawo.

    Wolność słowa nie zawsze jest pozytywnym określeniem..

  • Obrońca Wiary powiedział: 06.07.2010 o godz. 20:46

    Z wolnością słowa jest tak samo jak z tolerancją. Popieram Minosa: “Ludzie nie dojrzeli do wolności słowa” podobnie zresztą jak do zjawiska tolerancji, która w swym samouwielbieniu powoli przeradza się w znieczulicę i brak obiektywizmu. Podstawą jest znalezienie granicy pomiędzy wyrażaniem swoich poglądów a obrażaniem kogoś. Tyle, że każdy z nas za co innego się obraża. Ta granica zranienia uczuć jest u każdego człowieka inna. Zatem nawet jeśli nie masz złych zamiarów, możesz się liczyć z tym, ze komuś to nie będzie się podobało i uzna Twoją wypowiedź za uwłaczającą. Tylko warto teraz zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście kogoś skrzywdziłem słowem, czy też tym, że mam odwagę mieć własne zdanie…?

Pingi i Trackbacki

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview:

Switch to our mobile site