Zarabianie na blogu

11.03.2008 17:47
Like

karta kredytowaCzęści internatów zarabianie na blogowaniu wydaje się nieetyczne a przynajmniej nie fair w stosunku do czytelników. Blogi nadal jeszcze są postrzegane jako amatorska strona prowadzona dla przysłowiowego „funu”. Jednak przeszły one pewną metamorfozę (a miejmy nadzieję – to nie koniec) i już nie wszystkie spełniają kryterium osobistego, amatorskiego pamiętnika internetowego. Oburzenie reklamami na blogach jest co najmniej dziecinne!

Just as we don’t spend a lot of time worrying about how all those poets out there are going to monetize their poetry, the same is true for most bloggers. (Seth Godin)

Wracając do problemu zarabiania na blogach – jest kilka popularnych metod zarabiania na blogach:

  • Banery, reklamy graficzne
  • Płatne linki sponsorowane
  • Programy partnerskie
  • Teksty sponsorowane

Ostatnią metodę odradzam ponieważ kompletnie nie pasuje do naszego (polskiego) pojęcia bloga. Można przytaczać porównania do gazet drukowanych, gdzie takie teksty reklamowe są zamieszczane i nie „zabijają” kolejnych tytułów prasowych. Blogów nie można jednak porównywać do mediów main-streamowych. Jak pisał Jason Calacanis: The currency of blogging is authenticitty and trust… – media tradycyjne nie mają tego „problemu”. Nie muszą I nie martwią się specjalnie swoją wiarygodnością, ponieważ same siebie uwiarygodniają. Blogera nie stać na akcję reklamową za setki tysięcy złotych odbudowującą zaufanie czytelników – duże firmy mediowe mogą sobie pozwolić na takie działania. Dlatego właśnie blogera nie stać na utratę wiarygodności – nie odzyska jej prostymi manipulacjami z dodatkiem odpowiedniej ilości gotówki.

Banery i reklamy graficzne są często źle odbierane przez naszych internatów (patrz: techkultura.com). Niejednokrotnie są blokowane przez rozmaite oprogramowanie czy dodatki do przeglądarek (adblock dla FireFoxa) więc też nie koniecznie będą skuteczne.

Zamieszczanie linków reklamowych zaowocuje stanowczym (i nie zawsze grzecznym) zwróceniem uwagi przez osoby, które dotychczas wcale nie były na blogu widoczne, że usiłujesz na nich zarobić, wykorzystujesz ich i sprzedajesz się – słowem zamieszczenie kilku linków sponsorowanych jest przesłanką do zwracania się do Ciebie per komercyjna świnio.

panienkiPozostają nam programy partnerskie. Nie chcemy być namolni, więc szukamy takiego programu partnerskiego, który będzie oferował usługi, które rzeczywiście mogą być przydatne dla naszych czytelników. Kiedy już znajdziemy „przydatny” program partnerski, w następnym kroku musimy się przyzwyczaić do faktu, że polskiemu internaucie łatwiej jest skopiować link, usunąć z niego nasz „ref” (czyli informację o polecającym), wkleić do do przeglądarki i przejść na stronę poprzez “czysty” URL niż zwyczajnie kliknąć w link. Oczywiście kliknięcie nic go nie kosztuje, ale ilość wysiłku, jaką są w stanie włożyć niektóre osoby w to by komuś czasem nie powiodło się odrobinkę lepiej jest „porażająca” ;)

Don’t focus on having a great blog. Focus on producing a blog that’s great for your readers. (Brian Clark)

Dlatego właśnie cenię blogi i ich autorów, którym udaje się zarobić konkretne pieniądze z prowadzenia bloga. Nie 2-3 dolary z AdSense, bo to jest śmiech na sali a nie sensowne pieniądze! Niewątpliwie blogi, którym udaje się zarabiać są blogami co najmniej dobrymi (co nie znaczy że każdy dobry [popularny] blog musi zarabiać).

Przyznam, że i mój blog ostatnio zaczyna zarabiać co raz bardziej przyzwoite kwoty (ciekawe czy to się zmieni po tym jak się przyznałem :P ) jednak nadal uważam że wykorzystuję ok. 50% jego potencjału.

Na koniec serdecznie gratuluję wszystkim zadowolonym z zarobków na swoim blogu (a w szczególności Maćkowi patrona bloga).

Wszystkie cytaty znalezione na DailyBlogTips

Like
« »

Dodaj do:

develway.pl

Komentarze

Dodaj swój komentarz
  • Polska mentalność jest taka, że czytelnik widząc dobry tekst na stronie i reklamy, tekst ukradnie, dołączy do niego reklamy na swojej stronie, a nas zwyzywa właśnie od “komercyjnych świń”. A najlepsze jest to, że jak już mamy mieć reklamy, to mamy je mieć w takich miejscach, w których nie będą widoczne – bo to przecież brzydko dla czytelnika wygląda.

    I faktycznie – nie spotkałem osobiście osoby (w Polsce), która by rejestrowała się na jakiejś stronie przez link referujący – sam kiedyś tak robiłem, że usuwałem refa – oduczyłem się kilka miesięcy temu, bo przecież ja na tym nie stracę, a ktoś zyska – i dobrze mi z tym, że jak ja zarabiam, to ktoś też :).

    Co do dwóch dolarów na AdSense – to wszystko zależy od punktu widzenia, bo jak ktoś ma kilka stron i każda te dwa dolary dziennie zysku przynosi, to wcale tak źle nie jest. A nawet jeśli mamy tylko jednego bloga, który te dwa dolary zarobi, to w okresie rocznym na opłatę serwera i domeny można się wyrobić ;). Więc przynajmniej blog nie przynosi strat.

    Prawda jest jednak taka, że póki co w warunkach polskich na blogu zarobić się nie da. Ostatnio na poważnie zastanawiam się, czy nie zmienić wersji językowej mojego bloga o Science Fiction na język angielski – anglojęzyczne strony są znacznie bardziej uprzywilejowane jeśli chodzi o zarabianie i użytkowników – w USA jak się w środek tekstu wciepie największy prostokąt AdSense to nikt się nie pluje, bo i tak bloga czytają dla contentu.

    Mentalność panowie i panie…

  • Wybór zdjęcia do zobrazowania programu partnerskiego – wspaniały! ;)

    Ad rem, wszystko chyba idzie w odpowiednim kierunku. Polskie blogi zaczynają nabierać masy (tj. czytelników), czytelnicy zaufania do bloggerów, jedni drugich zaczynają postrzegać jako partnerów i zaraz zaczyna się robić biznesy. :)
    Ale wg mnie nie każdy rodzaj blogu powinien zarabiać na siebie. Powinny być takie, które są stricte niebiznesowe.

  • @Alvarus – mniej więcej jak godne podziwu jest chowanie miliona euro do skarpety.

    @Riff 2$ dziennie? nie no to by było OK – ale jak to jest 0.50 – 1$ miesięcznie to nie widzę sensu.
    Zarobić się da tylko (jeszcze* nie tyle, żeby można było z tego żyć :)

    @Rudolf – zobaczyłem i nie mogłem się powstrzymać :P

  • Zależy w jakich kategoriach traktowac blogowanie – jeśli prowadzimy bloga rzeczywiście dla funu, to czy ten przysłowiowy dolar to rzeczywiście tak mało? (Chociaż… zależy czy mówimy o dziennych czy miesięcznych zarobkach – w tym drugim wypadku… to faktycznie lepiej zrezygnować)

    W każdym razie polska blogosfera jest póki co zbyt krucha, aby móc skupić się TYLKO na blogu i rzucić np. stałą pracę. I tak pętla się zamyka – bo mając mało czasu, dużo trudniej jest skupić się na pozyskiwaniu dobrej treści…

    A że ten blog zaczyna zarabiać – to tylko pogratulować :)

  • @Fanatyk
    Ykhym, wybacz – myślałem, że mówiłeś o $2 dziennie – chyba się już przyzwyczaiłem do takich zarobków na zagranicznym blogu ;) i nie skojarzyłem, że jestem w Polsce lol.

    A że tak jeszcze powiem – moim zdaniem, jak się prowadzi bloga dlatego, że się to lubi, a i ma się sporo odwiedzin, to nie widzę problemu, dla którego nie mielibyśmy na tym zarabiać. Praca ma być przyjemnością przecież :). Zawsze powtarzam, że trzeba zarabiać na tym, co się robi z pasji.

  • Odniosłem wrażenie, że pisanie tekstów sponsorowanych w Twojej opinii spowoduje utratę wiarygodności. Z drugiej strony zapisałeś się do krytyków.pl a model stworzony w tym systemie moim zdaniem właśnie przed taką utratą wiarygodności zabezpiecza, w najlepszy możliwy sposób…

  • 1. nie pisałem o moich odczuciach
    2. zapisałem się i nie skorzystałem
    3. czy zabezpiecza to można by dyskutować

  • Polecam jeszcze zastanowić się nad jedną kwestią. Jeżeli blog przynosi nam jakieś korzyści materialne, to musimy go zarejestrować jako działalność gospodarcza. Wiąże się to z opłacaniem comiesięcznych składek na ZUS (800 zł) + składek zdrowotnych + oczywiście podatków w ramach PIT.
    Jeżeli pracujemy już gdzieś na etacie, to odpada nam jedynie składka na ZUS. Reszta zostaje.

  • tak, tak – oczywiście…

    ROTFL

  • @Śpiechu:
    Blog jako taki nic nie zarabia, zarabiasz na reklamach. A te zwykle rozliczasz na podstawie umowy o dzieło etc. z danym reklamodawcą / operatorem systemu reklam.

    Własna działalność nie jest więc potrzebna :)

  • Śpiechu – nie musisz rejestrować działalności. Możesz przecież osiągać przychody bez DG – tylko wtedy w koszty nic nie wrzucisz. No i po przekroczeniu progu VAT możesz stać się płatnikiem VAT – nadal nie prowadząc DG.

  • Jeżeli tak rzeczywiście jest jak mówicie, to zarabianie nawet niewielkich sum ma sens (państwo nie zje nam wszystkiego).
    Tak się zastanawiam jak to wygląda z Google Adsense. Google przelewy wysyła z USA. W związku z tym dalej nie ma żadnego problemu z legalnym rozliczaniem dochodów?

  • Tutaj jest inna kwestia – bo Google nie przyśle ci rozliczenia ;). Sam szukałem informacji na temat rozliczania się za AdSense w naszym kraju, bo chciałem być legalny, ale w ciągu dwóch miesięcy znalazłem jedynie informację, że za reklamy można się rozliczyć ze reklamodawcą na podstawie umowy o dzieło.

    Ergo – za AdSense w naszym pięknym biurokratycznym kraju nie rozliczysz – po prostu robisz na czarno – ale biurokracja się prędko nie zmieni, więc państwu będą grube sumy przed oczami przelatywać.

    No chyba, że ktoś wie coś, czego ja nie wiem, to się chętnie dowiem, aby być porządnym obywatelem.

  • Oj roliczysz rozliczysz. Jesteś do tego zobowiązany:) Najlepiej chyba wystosować do swojego US pismo z prośbą o określenie sposobu w jaki należy to zrobić. Na PiO jest dłuuugi wątek odnośnie rozliczania adsense, więc możesz tam sobie poczytać jak ludzie to robią:)

  • Jezus Maria! Przeczytałem ile mogłem, ale dla mnie to czarna magia – jak ktoś zna jeden artykuł, w którym czarno na białym napisano co i jak, chętnie poczytam – a dopóki każdy będzie mówił inaczej to raczej sobie daruje.

  • Prawo, nasze kochane, polskie prawo…

    Sam używam AdBlocka, ale ostatnio na blogach…wyłączam go…myślę też nad odblokowaniem AdSense – mnie to nie przeszkadza, a jeszcze ktoś zarobi.
    Programy partnerskie…hmm…dlaczego nie? Osobiście nie skorzystałem z czyjegoś refa, ponieważ dany program partnerski mnie nie zainteresował.
    Ogólnie to nie mam zastrzeżeń co do reklam, chyba, że są to pop-upy.

  • Dokładnie, na PiO jest dłuuuugiii wątek zawierający wszelkie możliwe kombinacje rozwiązań. Od konkretów po bzdury totalne.

    Najłatwiej jednak się przejść do Urzędu Skarbowego i dopytać. Ja po prostu wydrukowałem umowę (ToS), pokazałem, wytłumaczyłem, że to firma z USA, umowa została “podpisana” poprzez pojedyncze kliknięcie, dostaję po prostu przelew, który bank mi automatycznie przelicza na PLN i w USA nikt się nie bawi w jakieś wysyłanie rozliczeń itp. Według kobiety, można to spokojnie wklepać w PIT-36 jako dochody z zagranicy. Mogłem pisać do naczelnika o interpretację piśmie, ale stwierdziła, że to jest tak oczywiste, że nie muszę czekać kilku miechów, bo naczelnik ma teraz urwanie głowy.

    Chociaż inne US mogą to podciągnąć pod umowę najmu (dzierżawisz w końcu powierzchnię reklamową) czy nawet twierdzić, że bez DG tego nie załatwisz.

    W sumie Działalność Gospodarcza ma tu najłatwiej – jeśli dobrze pamiętam (nie rozliczam się tak jeszcze, planuję dopiero założyć działalność) po prostu wystawiasz rachunek / FV na Google Inc., nie podlega VAT (import usług spoza UE) i cześć pieśni.

  • Kolejna wersja z PIT-36 :). Chyba faktycznie złożę wizytę w odpowiednim urzędzie. I również zgodzę się, że ten, kto prowadzi działalność gospodarczą, ten ma znacznie łatwiej. A indywidualny obywatel musi się męczyć – i oni się dziwą, że ludzie nie opodatkowują dochodów…

  • Jak zwykle polska blogosfrea jest zacofana w porównaniu do zachodniej. John Chow na swoim jednym blogu zarabia ponad 12 tys. dolarów miesięcznie. John Cow na swoim blogu, notabene parafrazującym ten pierwszy, zarabia też kilka tysiecy dolarów miesiecznie. Nikt się tego nie wstydzi. Blogi nabrały już nowego wymiaru.

  • za AdSense w naszym pięknym biurokratycznym kraju nie rozliczysz – po prostu robisz na czarno

    Ojojoj, czyli mam problem :D

    @karuzel

    Polak też mógłby tyle zarabiać. Ktoś już podał pomysł, by wpisy tłumaczyć na angielski.

Nowsze komentarze »

Pingi i Trackbacki

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview:

Switch to our mobile site